NOWY PORTAL - wersja BETA
mamy już
512redaktorów
o co chodzi w portalu
Kliknij tutaj, aby szukać po branży
dodaj artykuł
ZLECENIA OGŁOSZENIA ZAMÓW REDAKTORA ZAMÓW TEKST KUP ARTYKUŁ
POLECAMY:   Nie dopuść do wypalenia! AIDS pokonany?
 
 
Jesteś tutaj:Strona główna>Lista artykułów>Prezentacja artykułu

JAK ZWIERZĘTA LECZĄ SWOJE SCHORZENIA - CZĘŚĆ I

Dodano: 23.08.2015, autor: @wispawel12
kategoria: Zwierzęta,  ocena: brak,  rodzaj: Ogólnodostępny
Zwierzęta żyjące na wolności korzystają z darów natury, ażeby utrzymywać się w dobrej kondycji i zdrowiu. Lwy i antylopy zażywają leczniczych kąpieli, wiele ptaków stosuje jad mrówek do kuracji antyreumatycznej, chorujące na żołądek wilki znają środki na wymioty. Pszczoły natomiast „odkryły” antybiotyk na długo zanim zrobił to człowiek. Istnieją nawet zwierzęta, które zawdzięczają swoją dobrą kondycję specyfikom odmładzającym. Ekolodzy odkryli te i wiele innych metod służących żyjącym na swobodzie gatunkom do leczenia swoich dolegliwości.
W Afryce Wschodniej, nad brzegiem sodowego jeziora Ngorongoro dokonano niezwykłych odkryć. O świcie panuje tam wielki spokój. Z oparów mgły nagle wyłania się hiena. Wyraźnie kuleje, jedna jej noga krwawi. Prawdopodobnie od ukąszenia przez ogiera zebry, który skutecznie obronił swoje klacze przed jej atakiem. Skaleczony drapieżnik zbliża się łukiem do brzegów sodowego jeziora i brodzi w płytkiej wodzie, jak gdyby przybył tutaj na kurację.
Biała skorupa na pisku nabrzeża dowodzi, że tak jest istotnie: jezioro zawiera wiele soli mineralnych. Oprócz chlorku sodowego – węglan sodowy, chlorek magnezowy, siarczan magnezowy, z pewnością dosyć, aby stanowić prawdziwe kąpielisko lecznicze dla chorych zwierząt. Roztwór zapewne piecze w ranie niczym jodyna i sprawia ból, ale wydaje się, jakoby zwierzę czuło, że mu służy.
W parę minut później pojawia się kulawe gnu, następnie impala z chorą nogą, dwie kulawe gazele tomi, utykający szakal, antylopa oryka i kongoni – nadciągają z różnych stron, aby odzyskać zdrowie w tym jedynym w swoim rodzaju sanatorium przyrody.
Większość zwierząt przybyła z daleka samotnie. Wzięły na siebie trud niebezpiecznej podróży, niebezpiecznej, bo bez ochrony stada mogły łatwo paść ofiarą drapieżników. Jednakże bez kuracji w leczniczych wodach byłyby na pewno zginęły od ran.
Około godziny siódmej nadchodzi jednak małe stado zebr, liczące osiem sztuk. Trzydzieści metrów przed brzegiem wszystkie stają, po czym jedna tylko klacz kulejąc posuwa się dalej do kuracyjnej wody. Stado towarzyszyło jej, a teraz czeka cierpliwie, aż chora zakończy swoje zabiegi.
Nagle z boku pokazują się dwa lwy. Czyżby tutaj szukały łatwej zdobyczy? Jednak lwy w ogóle nie interesują się zebranymi. Chcą wymoczyć własne okaleczenia: rany w stanie zapalnym, jakie w łapach pozostawiły im kolec. Zresztą zebry i gnu wcale nie uciekały przed lwami, widocznie wiedzą z całą pewnością, że tutaj nic złego stać się nie może. W tym miejscu, w kąpielisku leczniczym, między drapieżnikiem a ofiarą panuje istny rajski Treuga Dei.
Zoolodzy amerykańscy relacjonują, że ogromne niedźwiedzie grizzly z Parku Narodowego Yellowstone kąpią swoje rany w źródle siarkowym. Wydaje się, że gdziekolwiek występują wody lecznicze, tam zwierzęta je wykorzystują. Ale co robią te wszystkie, które nie mają w pobliżu żadnego „sanatorium”?
Leśnicy umiejący dobrze obserwować zwierzyną zauważyli, że ranne sarny i jelenie nieraz „wypoczywają” w lesie na kobiercach mchu. Możliwe, że osłabione od ran zwierzęta po prostu mile odczuwają miękkość posłania z mchu. Jednocześnie nie ulega żadnej wątpliwości, że w mchach powstają bakteriobójcze antybiotyki.
Mech rosnący na próchnie właściwie chroni się sam przed atakami rozkładających bakterii produkowanym przez siebie lekiem. Ale gdy na przykład sarna przykłada swoją otwartą do poduszki z mchu, skutek jest zupełnie taki, jak po posypywaniu naszych krwawiących ran proszkiem penicylinowym.
Ostatnio z północnych krańców Finlandii doniesiono, że reny leczą swoje okaleczenia w identyczny sposób. Zamiast mchu używają porostów, które również zawierają „leki” bakteriobójcze.
Jest to rzecz zdumiewająca: ludzie odkryli antybiotyk dopiero w 1928 roku. A teraz musimy przyznać, że zwierzęta – aczkolwiek bezświadomie – stosują ten środek od niezliczonych tysięcy, a może nawet milionów lat.
GALERIA

 

OCENA ARTYKUŁU

Pomóż nam budować ranking artykułów, oceń powyższy.
oceń artykuł
średnia ocen
0
Wykonawca: PERSABIO
Wszelkie prawa zastrzeżone

zamknij
zamknij

Czytaj artykuły z wybranej kategorii

kliknij w nazwę kategorii aby przejść do listy artykułów
zamknij

Znajdź specjalistę z wybranej branży

kliknij w nazwę branży aby przejść do listy specjalistów publikujących w niej artykuły