NOWY PORTAL - wersja BETA
mamy już
509redaktorów
o co chodzi w portalu
Kliknij tutaj, aby szukać po branży
dodaj artykuł
ZLECENIA OGŁOSZENIA ZAMÓW REDAKTORA ZAMÓW TEKST KUP ARTYKUŁ
POLECAMY:   Nie dopuść do wypalenia! AIDS pokonany?
 
 
Jesteś tutaj:Strona główna>Lista artykułów>Prezentacja artykułu

JAK ZWIERZĘTA DBAJĄ O SWOJĄ CZYSTOŚĆ I HIGIENĘ? - CZĘŚĆ I

Dodano: 25.08.2015, autor: @wispawel12
kategoria: Zwierzęta,  ocena: brak,  rodzaj: Ogólnodostępny
W ciepłych wodach oceanów, wszędzie tam, gdzie bujnie rozrastają się barwne ogrody koralowe, istnieją prawdziwe „zakłady kosmetyczne”, w których codziennie setki najróżniejszych ryb daje sobie czyścić skórę, płetwy, zęby i skrzela, a usługi te świadczą im inne ryby wyspecjalizowane w tych czynnościach.
Metrowej długości strzępie, gdy bardzo go swędzi skóra, nie może się sam podrapać, jak na przykład małpa. Udaje się więc do znanego sobie zakładu w rafie koralowej, zatrzymuje się tuż przy nim, odchyla pokrywy skrzelowe i otwiera swoją przerażającą paszczę drapieżnika. Dwa małe wargacze czyszczące, zaliczane do rodziny wargaczowatych, wcale się go nie boją. Przeciwnie, prowadzą tutaj czynny bez przerwy :salon kosmetyczny”, natychmiast więc wychodzą z ukrycia i zabierają się do pracy.
Te maleńkie wargacze, zwane także czyścicielami, najpierw obszukują wszystkie znalezione tam pasożyty, pryszcze, ropiejące tkanki, strzępy skóry i inne defekty. W trakcie pracy nad olbrzymim strzępielem, który mógłby je w całości połknąć, nieustannym wibrowaniem wskazują mu, w jakiej dogodnej do zabiegów pozycji trzymać ma swoje płetwy.
Wreszcie czyściciele wpływają do środka najeżonego zębami pyska, tam działają w charakterze wykałaczek i sprzątaczy, po czym wypływają na zewnątrz spod pokrywy skrzelowej.
Jeśli jakiś śpieszący się klient pragnie skrócić zabiegi, zamyka gwałtownie pysk i natychmiast znowu szeroko otwiera. Jest to sygnał.
Amerykański biolog morza, dr Conrad Limbaugh, obliczył, że dwie małe rybki czyszczące w okolicach Wysp Bahama w swoim „gabinecie kosmetycznym” w ciągu sześciu godzin załatwiły ponad trzystu klientów. Ten ogromny tłum tworzą całe chmary ryb, które cierpliwie czekają, dopóki każda z nich nie zostanie obsłużona.
W „poczekalni” nad rafą niejednokrotnie spotykają się ryby, które właściwie są sobie okrutnie wrogie i w każdym innym miejscu zażarcie z sobą walczą. Przyjaciele i wrogowie q niewzruszonym spokoju razem czekają na swoją kolej.
Pewne doświadczenie dr Limbaugha wykazuje, jak bardzo ważne są te czynności czyszczenia. Na dwóch rafach Wysp Bahama wychwycił i zabrał wszystkie wargacze czyszczące. Niebawem stało się coś zupełnie nieoczekiwanego: duża partia ryb zamieszkujących rafy wyemigrowała. Rafa wyraźnie pustoszała. Pozostało bardzo niewiele ryb wiernych swemu terytorium, a po dwóch tygodniach wystąpiły u nich rozmaite uszkodzenia skóry i płetw: otwarte rany, wrzody i miejsca zaatakowane grzybicą.
Na pełnym morzu, gdzie nie ma raf koralowych, a zatem możliwości podrapania się, swędzące pasożyty nieraz doprowadzają ryby do stanu rozpaczy. Naukowcy obserwowali kiedyś złożoną z dwudziestu osobników gromadkę makreli tęczowych, które rzuciły się na wielkiego rekina szarego niczym się eskadra myśliwców odrzutowych, aby ocierać się o jego ostrą jak tarka, pokrytą skórnymi zębami powierzchnię ciała. Jak okiem sięgnąć rekin był dla nich jedyną nadarzającą się okazją do podrapania się, w tak drastycznej sytuacji. Skorzystały więc z niej, pomimo związanego z tym śmiertelnym niebezpieczeństwem.
Jest to niezwykle wymowny dowód, że pielęgnacja ciała nie jest dla ryb sprawą luksusowej estetyki, lecz warunkiem przetrwania.
Te rybne „zakłady kosmetyczne”, symbiozy czyścicielskie, jak mówi fachowiec, uważane były swego czasu za interesujący, chociaż nieco dziwaczny przypadek odosobniony. Tymczasem biolodzy morza posługujący się sprzętem płetwonurkowym odkryli tak wiele dalszych przykładów tego zachowania, że nie możemy już dłużej mówić o wyjątku, lecz uznać je musimy za regułę. Oto kilka spośród owych obserwacji.
Szeroka na siedem metrów manta, czyli diabeł morski, podróżuje przez oceany w towarzystwie ryb pilotów. Kiedy tym małym rybkom grozi niebezpieczeństwo, kryją się szybko w pysku olbrzyma. Za ratowanie życia rewanżują się czyszczeniem zębów.
Jako czyściciele zatrudniają się również imperatorzy, szczeciozęby z gatunku Chaetodon nigriostia, senority oraz ryby z gatunku Gobiosoma oceanops. Rogatnice z gatunku Balistes capriscus sprzątają nawet najeżony zębami pysk najniebezpieczniejszego drapieżnika oceanu - barakudy.
Kilka gatunków garneli czyści właściwie wszystko, co im się nawinie pod pęsetki szczypiec. Widok, jak wdrapują się przy tym na ciało swego klienta – często ogromnych rozmiarów – i poruszają na nim, żywo przypomina czyścicieli okiem wieżowca.
Garnele w domowym akwarium czyściły dłoń, którą naukowiec zanurzał w wodzie i usuwały brud nawet spod paznokci.
To, co służy mieszkańcom morza, powinno na zdrowie wychodzić także rybom słodkowodnym. Istotnie, i w tym środowisku można spotkać fanatyków czystości. Cierniki czyszczą szczupaki, różanki pucują każdą rybę, która sobie tego życzy. Podobnie zachowują się wzdręgi, czyli krasnopiórki, okonie, płocie, ukleje i leszcze.
GALERIA

 

OCENA ARTYKUŁU

Pomóż nam budować ranking artykułów, oceń powyższy.
oceń artykuł
średnia ocen
0
Wykonawca: PERSABIO
Wszelkie prawa zastrzeżone

zamknij
zamknij

Czytaj artykuły z wybranej kategorii

kliknij w nazwę kategorii aby przejść do listy artykułów
zamknij

Znajdź specjalistę z wybranej branży

kliknij w nazwę branży aby przejść do listy specjalistów publikujących w niej artykuły