NOWY PORTAL - wersja BETA
mamy już
510redaktorów
o co chodzi w portalu
Kliknij tutaj, aby szukać po branży
dodaj artykuł
ZLECENIA OGŁOSZENIA ZAMÓW REDAKTORA ZAMÓW TEKST KUP ARTYKUŁ
POLECAMY:   Nie dopuść do wypalenia! AIDS pokonany?
 
 
Jesteś tutaj:Strona główna>Lista artykułów>Prezentacja artykułu

Przetrwanie w warunkach skrajnie nieprzyjaznych - Część I

Dodano: 26.08.2015, autor: @wispawel12
kategoria: Zwierzęta,  ocena: brak,  rodzaj: Ogólnodostępny
Najnowsze remedium na przetrwanie ludzkości w świecie, w którym surowców jest coraz mniej, nazywa się recycling, to znaczy doprowadzenie zużytych materiałów do stanu pozwalającego na ich ponowne wykorzystanie. Proces ten nie jest jednak wynalazkiem człowieka, lecz stanowi zdobycz tych zwierząt, które od tysięcy lat muszą żyć w niedoborze, a mianowicie na pustyni. Są to wielbłądy, lamy, dzikie osły oraz kozy i owce pustynne.
Kiedy pod palącym słońcem pustyni ostatnie ślady wegetacji giną zawiane przez wiatr i zasypane piaskiem, ci mistrzowie głodowania mogą wyżyć wiele tygodni bez pożywienia i mimo to prawie całkowicie zachować substancję swych mięśni.
U człowieka zużyte białko mięśniowe rozkłada się na aminokwasy i amoniak. Jest on niebezpieczną trucizną, musi więc być natychmiast przemieniony w mocznik i wydalony z ciała wraz z moczem. Jeśli nerki tej usługi odmawiają, dochodzi do ciężkiego , nawet śmiertelnego schorzenia, tak zwanej uremii.
Nic podobnego nie dzieje się u rzekomo tak prymitywnych wielbłądów, lam, kóz i owiec pustynnych. W ich organizmach mocznik zostaje ponownie skierowany do żwacza. Niestety, posiadanie żwacza, co jest przywilejem wielu roślinożerców, ale nie człowieka, stanowi nieodzowny warunek tego jedynego w swoim rodzaju kilkakrotnego wykorzystywania pokarmu.
W żwaczu odpady są uszlachetniane do postaci pełnowartościowego białka i zużywane ponownie jako budulec dla mięśni. Zwierzęta te nie wyrzucają więc „śmieci” będących produktem rozkładu w ich organizmie, lecz jak gdyby ponownie z nich korzystają jako z „pożywienia”.
W okresach głodu ten recycling białka obejmuje nie mniej jak 95 procent ogółu substancji zużywanych przez organizm. Mieszkańcy pustyni czerpią stąd zresztą jeszcze korzyść dodatkową, ponieważ prawie nie oddają moczu, nie tracą zatem cennej wody.
Gdybyśmy także mieli tę samą zdolność, którą przyroda obdarzyła owych idealnych użytkowników pokarmów, nie byłoby na świecie w ogóle problemu wyżywienia ani klęsk głodowych. Zamiast kurczaczka wystarczyłoby zjeść jajko, zamiast kiełbaski – sam tylko jej koniuszek.
Wyższy jeszcze od lam i wielbłądów kunszt głodowania rozwijają gekony pustynne, jaszczurki liczące około dziesięciu centymetrów długości. Umierają one dopiero po dwustu dwudziestu dniach głodówki. Gdy taki gad zrzuca wylinkę, zaraz ją zjada. Mamy więc i tutaj do czynienia ze zjawiskiem „odzysku” przez wykorzystanie odpadów.
Życie na pustyni nie jest możliwe bez różnego rodzaju trików. Bywa i tak, że starają się je stosować zwierzęta bez odpowiednich ku temu zdolności. Wtedy spotyka je los, jaki stał się udziałem czterech tysięcy pelikanów na jeziorze Eyre w Południowej Australii.
W końcu lat sześćdziesiątych. XX wieku na okolicę tego zazwyczaj wysuszonego jeziora spadły obfite deszcze. Pustkowie zamieniło się w kwitnącą krainą. Jezioro roiło się od drobnych skorupiaków. Wobec tego bogactwa żywności na jeziorze osiedliły się pelikany.
Przez trzy lata żyły jak w raju. A potem przyszła wielka susza. Jezioro powoli wysychało. Wielkie ptaki zdecydowały się więc w końcu opuścić ten nie nadający się już do życia obszar i powrócić nad morskie wybrzeże. Ale było za późno.
Zbawcze morze było oddalone o 450 kilometrów. W ciągu dnia słońce prażyło tak, że temperatura dochodziła do czterdziestu stopni. Stado pelikanów lecące zwartym kluczem miało pod sobą tylko wysuszoną pustynię. Nigdzie nie było widać ani jeziora, ani rzeki. Ponadto gorący wiatr smagał ich ciała. Zanim przebyły połowę drogi, jeden pelikan za drugim umierał w locie z pragnienia, wypadał z szyku i spadał w dół. Ani jeden nie dotarł do celu.
Słona woda morska byłaby dla nich zbawieniem, pelikany bowiem – w odróżnieniu od człowieka – mogą pić tę wodę, ponieważ mają specjalne gruczoły, dzięki którym wydalają potem sól. Opanowały one więc technikę przetrwania w słonej wodzie morskiej, lecz nie na pustyni.
GALERIA

 

OCENA ARTYKUŁU

Pomóż nam budować ranking artykułów, oceń powyższy.
oceń artykuł
średnia ocen
0
Wykonawca: PERSABIO
Wszelkie prawa zastrzeżone

zamknij
zamknij

Czytaj artykuły z wybranej kategorii

kliknij w nazwę kategorii aby przejść do listy artykułów
zamknij

Znajdź specjalistę z wybranej branży

kliknij w nazwę branży aby przejść do listy specjalistów publikujących w niej artykuły