NOWY PORTAL - wersja BETA
mamy już
512redaktorów
o co chodzi w portalu
Kliknij tutaj, aby szukać po branży
dodaj artykuł
ZLECENIA OGŁOSZENIA ZAMÓW REDAKTORA ZAMÓW TEKST KUP ARTYKUŁ
POLECAMY:   Nie dopuść do wypalenia! AIDS pokonany?
 
 
Jesteś tutaj:Strona główna>Lista artykułów>Prezentacja artykułu

Przetrwanie w warunkach skrajnie nieprzyjaznych - Część II

Dodano: 27.08.2015, autor: @wispawel12
kategoria: Zwierzęta,  ocena: brak,  rodzaj: Ogólnodostępny
Podstawową zasadą, którą kierują się zwierzęta znoszące miesiącami głód i pragnienie, jest oszczędzanie energii, materiału i wody, i to w stopniu, który wydaje się nam niewiarygodny,
Bardzo dobrym przykładem tego jest „samobójstwo” skorpiona żyjącego na Saharze. Jest chętnie pokazywany przez Przewodników wieczorami przy ognisku: kiedy wokół skorpiona zakładają pierścień z płomieni z zapalonych szczap drewna, zwierzę na początku biega jak oszalałe wokół, a potem nagle pada „martwe”. Zafascynowana publiczność sądzi, że w tej sytuacji bez wyjścia skorpion sam się zakłuł własnym kolcem jadowym.
Jeżeli jednak obserwuje się go dalej, widać, że po usunięciu płonącego pierścienia „martwe” ciało bardzo szybko nabiera ogromnego życiowego wigoru. Nie było to bowiem żadne samobójstwo, a tylko odrętwienie z gorąca.
Takie odrętwienie z gorąca jest przeciwieństwem odrętwienia z zimna, a więc stanu, w którym wiele stawonogów, ryb, płazów i gadów zimuje. W całkowitym bezruchu zwierzę nie zużywa energii do bezsensownego celu, jakim byłoby podwyższenie (wskutek ruchliwości) ciepłoty ciała i przekroczenie granicy śmiertelnej „gorączki”, która w przypadku saharyjskiego skorpiona wynosi 53 stopnie Celsjusza.
Jeśli przez dłuższy czas nie widać nigdzie żadnej zdobyczy, skorpion potrafi zapaść również w odrętwienie głodowe. Zakopany w piasku lub w szparze skalnej ten właściciel śmiercionośnej strzykawki przez okres dwóch lat trwa nieruchomo w oczekiwaniu, bez odżywiania się, a jest to rekord, który przekracza jedynie ślimak pustynny, odbywający swój sen letni nieraz przez pięć lat, bez jedzenia i picia.
Jak to jest możliwe, aby ślimak, a więc zwierzę potrzebujące do życia dużo wilgoci i chłodu, mógł żyć na pustyni? Jaka sztuczka pomaga mu tam przetrwać?
Gdyby miękkie części ciała ślimak pustynnego dotknęły piasku lub kamieni rozgrzanych w żarze słonecznym do 50 czy nawet 55 stopni – przypłaciłby to śmiercią. Dlatego chowa się w porę w swoim domku, który przyroda tak skonstruowała, że chromi go nie tylko przed pożeraczami, ale przede wszystkim przed upałem. Spiralny korytarz w jego wnętrzu jest wypełniony powietrzem, krążącym także wtedy, gdy właściciel tej w pełni zautomatyzowanej instalacji klimatyzacyjnej jest pogrążony w dwuletnim odrętwieniu z suszy,
Po upływie pory deszczowej ślimak je i pije stosunkowo bardzo dużo, między innymi 1400 miligramów wody. Muszla jego jest tak urządzona, że dziennie ubywa tylko 0,5 miligramów wody.
Czym dla ślimaka pustynnego jest muszla chłodząca, tym dla ryjoskoczka jest jego specjalna sierść. Żyje on na pustyni Namib w południowo – zachodniej Afryce (jedno z najsuchszych terenów na Ziemi, na którym roczna średnia opadów wynosi tylko czternaście milimetrów). Spoczywając w cieniu wytrzymuje temperaturę dzienną dochodzącą do 58 stopni – a więc jeszcze wyższą niż ta, którą znosi ślimak – jak również nocne mrozy.
Pozostając w całkowitym odrętwieniu ryjoskoczek za sobą i przed sobą ma jak gdyby termometr zlokalizowany w ogonie i długim ryjkowatym nosie. W zależności od panującej temperatury jego pokrywa włosowa odruchowo zamyka się i otwiera. Rezultat takiego stroszenia sierści wzmagają dodatkowo efekty kolorystyczne. Czubki włosków bowiem mają barwę jasno piaskową, odbijającą promienie, a poniżej sierść jest ciemnoszara i czarna, a więc pochłania ciepło.
Zupełnie inną metodę unikania upałów stosują pustynny sokół wędrowny oraz ptak krukowaty z gatunku Corvus ruficollis. Ptaki te chronią się przed najsilniejszymi upałami dziennymi w ten sposób, że wzbijającym się ciepłym masom powietrza pozwalają wynieść się na duże wysokości. Szczególnie w czasie gorących miesięcy letnich wiele godzin dziennie spędzają w chłodniejszych warstwach atmosfery żeglując na wysokości ponad tysiąc metrów nad powierzchnią terenów pustynnych.
Szybowanie w rześkim wietrze podniebnym jest z pewnością bardzo przyjemne. Ale co ma zrobić ptak, który nie może schronić się w wyższe , najgorętszych piasków Sahary? Na przykład żyjące na pustyni białorzytki muszą tam, gdzie na gołej skale usmażyć można jajecznicę, wysiadywać jaja tak, aby nie ugotowały się na twardo.
Muszą one więc zniesienie swojej chłodzić, zamiast je ogrzewać. W tym celu te maleńkie ptaszki, liczące sobie niecałe czternaście centymetrów długości, budują na pustyni wręcz instalację chłodniczą. Ten zupełnie niewiarygodny fakt odkrył badacz życia na pustyni Uwe George.
Już kilka miesięcy przed lęgami kunsztowne dzieło zaczyna się od ciężkiej pracy. Białorzytka – matka dźwiga niezmordowanie kamienie, każdy ważący tyle, co ona sama, i znosi je na miejsce, które w gorącej porze dnia jest zacienione skalnym nawisem. Ogółem potrzebuje 360 kamieni, a układa je w możliwie przewiewną piramidę. Jest to więc gniazdo zbudowane wyłącznie z kamieni.
Bezpośredni cel jest jasny: chodzi o chłodzenie przez cyrkulację powietrza. Ale to jeszcze nie wszystko. Jako materiału budowlanego ptak używa tylko porowatego piaskowca, a nie „normalnych” odłamków skalnych, których tak wiele leży wokoło. Piaskowiec bowiem w ciągu nocy nasiąka wilgocią rosy. W dzień woda stopniowo wyparowuje, przez co powstaje dobrze znane zjawisko chłodzenia przez parowanie.
Istotnie, genialny „wynalazek”!. Wprawdzie ten cokół chłodzący wymaga strasznie ciężkiej pracy, ale skoro raz już jest gotowy, funkcjonuje w pełni automatycznie.
Naturalny układ chłodzący człowieka działa według tej samej zasady wytwarzania chłodu przez parowanie wody: pocimy się, aby nie było nam jeszcze goręcej. Dlatego przezorni ludzie wcale nie ocierają potu z czoła, ponieważ hamuje to proces chłodzenia i powoduje jeszcze silniejsze pocenie się.
Jednakże metoda ta jest skuteczna tylko przy ogromnych zasobach wody. W czasie jazdy konnej przez pustynię człowiek zużywa dziennie od sześciu do dziewięciu litrów tego płynu. Jeśli nie może nigdzie otrzymać nowego napoju, czeka go niebawem śmierć z pragnienia.
Zwierzęta pustynne nie mogą sobie absolutnie pozwolić na pocenie się. Pośrednią pozycję zajmuje tutaj kangur. Poci się tylko na ogonie. Jeżeli chce się schłodzić w czasie drogi – a przebywa ją przecież bardzo męczącymi skokami – gwałtownie macha ogonem, a to wzmaga parowanie potu.
Mieszkańcy pustyni muszą zatem stosować najdalej idącą oszczędność zapasów cennej wody. Ale skoro tylko lunie jeden z bardzo rzadkich deszczów i pustynia na okres niecałych trzech tygodni zamienia się w rajski ogród tryskający obfitością wszelkiej wegetacji, wszystkie zwierzęta zamieniają się w obżartuchy. I to także stanowi jeden z elementów przystosowania so pustyni.
Spragniony dromader wypija w ciągu dziesięciu minut – dosłownie – sto dwadzieścia litrów wody. Przed chwilą jeszcze zdawał się wygłodzony do stanu upiornego szkieletu, ale już podczas picia zaokrągla się w oczach, nabiera pełnych „dobrze odżywionych” kształtów, zupełnie jak nadymany balon.
Legendarny zbiornik wody wielbłądów nie mieści się bowiem wcale w garbach (garby są składnicą tłuszczu, a więc jak gdyby paliwa) ani w żołądku, jak nam wielu autorów powieści wmawia. Kto by próbował na pustyni uratować się od śmieci zabijając wielbłąda i szukaniem wody w jego ciele, przeżyłby gorzkie rozczarowanie. Zwierzę to magazynuje wodę miliardach maleńkich „zbiorniczków”, a mianowicie w komórkach całego organizmu, a przede wszystkim w krwinkach czerwonych, które w czasie picia rozciągają się dwieście czterdzieści razy.
GALERIA

 

OCENA ARTYKUŁU

Pomóż nam budować ranking artykułów, oceń powyższy.
oceń artykuł
średnia ocen
0
Wykonawca: PERSABIO
Wszelkie prawa zastrzeżone

zamknij
zamknij

Czytaj artykuły z wybranej kategorii

kliknij w nazwę kategorii aby przejść do listy artykułów
zamknij

Znajdź specjalistę z wybranej branży

kliknij w nazwę branży aby przejść do listy specjalistów publikujących w niej artykuły