NOWY PORTAL - wersja BETA
mamy już
507redaktorów
o co chodzi w portalu
Kliknij tutaj, aby szukać po branży
dodaj artykuł
ZLECENIA OGŁOSZENIA ZAMÓW REDAKTORA ZAMÓW TEKST KUP ARTYKUŁ
POLECAMY:   Nie dopuść do wypalenia! AIDS pokonany?
 
Promowane ogłoszenia
Tanie przeprowadzki Koło,Turek.
WILLA Nad Rzeką
dodaj ogłoszenie
 
Jesteś tutaj:Strona główna>Lista artykułów>Prezentacja artykułu

Uspokoić neurony

Dodano: 11.10.2015, autor: Paweł Wiśniewski
kategoria: Zdrowie i Medycyna,  ocena: brak,  rodzaj: Ogólnodostępny
Jest szansa, że nowa metoda, polegająca naszczepieniu komórek ludzkiego oka do mózgu, odmieni wreszcie życie osób dotkniętych chorobą Parkinsona.
Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Tak przynajmniej było w tych badaniach – naukowcy chcieli pomóc osobom tracącym wzrok, nie udało się, ale nieoczekiwanie znaleźli nowy sposób na leczenie choroby Parkinsona.
Wszystko zaczęło się w połowie lat 90, XX wieku, kiedy specjaliści ze szwedzkiego Karolinska Institute na próbę wszczepili pacjentom do wnętrza komórki z siatkówki. Wbrew oczekiwaniu poprawa nie nastąpiła, pacjenci nadal mieli kłopoty ze wzrokiem. Przy okazji jednak odkryto inne, nieznane wcześniej właściwości komórek siatkówki. Stwierdzono, że produkują one dopaminę. Naukowcy z firm farmaceutycznych Tatian Pharmaceutics i Schering AG wpadli więc na pomysł, by wykorzystać komórki siatkówki w terapii choroby Parkinsona, wywołanej właśnie niedoborem tego związku.
Na dobre wiadomości z ich laboratoriów niecierpliwie czekało prawie milion Europejczyków, w tym 80 tysięcy Polaków dotkniętych Parkinsonem. Dzisiaj, aby zahamować postępy choroby i złagodzić jej uciążliwe objawy, pacjenci zażywają lek, który zwiększa poziom dopaminy w mózgu. Początkowo przynosi ulgę. Jednak po kilku, kilkunastu latach skuteczność farmakologicznego leczenia słabnie, a chorych dręczą jego efekty uboczne – mimowolne ruchy, nad którymi nie są w stanie zapanować. Wtedy jedyną szansą powrotu do normalności jest operacja.
Podczas zabiegu neurochirurdzy albo niszczą za pomocą prądu określone grupy neuronów (tzw. operacje ablacyjne), albo głęboko w mózgu wszczepiają stymulator. Prąd elektryczny płynie ze stymulatora do elektrody również umieszczonej w mózgu i hamuje pracę zbyt aktywnych neuronów, dzięki czemu u pacjentów ustępuje drżenie i sztywnienie mięśni.
Stymulator jest na razie najlepszym rozwiązaniem dla osób z zaawansowaną chorobą. Można go bowiem zaprogramować i zmieniając parametry prądu, eliminować pojawiające się nowe objawy. Ale zarówno urządzenie, jak i leki likwidują tylko objawy. Nie hamują rozwoju choroby.
Lekarze mają nadzieję, że w przyszłości skuteczną terapią okażą się przede wszystkim komórki macierzyste uzyskane ze sklonowanych zarodków. Będzie można z nich wyhodować neurony odpowiedzialne za powstawanie brakującego neuroprzekaźnika, czyli dopaminę. Ale to dopiero przyszłość. Wcześniej rewolucję może przynieść spheramina, czyli maleńkie cząsteczki, które zawierają komórki pobrane z siatkówki oka.
Uczeni wczepili je do mózgu chorych. Po dwóch latach obserwacji pierwszej grupy badanych okazało się, że choroba ustąpiła. Pacjenci mogli samodzielnie wstać z fotela i chodzić. Ich ręce przestały drżeć – sprawnie pisali, jedli i ubierali się. Naukowcy są przekonani, że zmiany te zawdzięczają wszczepionym komórkom, które zaczęły produkować dopaminę.
Na zdjęciach mózgu szczurów i małp, na których najpierw testowano spheraminę, wyraźnie widać wzrost poziomu brakującego neuroprzekaźnika. Ważna jest również to, że system odpornościowy człowieka nie wykrywa komórek spheraminy i nie zniszczy ich, więc nie ma ryzyka odrzucenia przeszczepu. Z protokołu badań klinicznych wynika również, że żaden chory nie skarżył się na jakiekolwiek dolegliwości wywołane leczeniem.
Ponieważ próba dowiodła, że nowa terapia jest bezpieczna rozpoczęto kolejną fazę badań, prowadzonych w kilkunastu ośrodkach neurologicznych w Europie i Stanach Zjednoczonych. W testach tych uczestniczy 68 chorych z zaawansowaną chorobą Parkinsona. Pacjentów podzielono na dwie grupy. Jednych zoperowano i wszczepiono im spheraminę. Natomiast drugim jedynie rozcięto skórę na głowie, pozorując operację. W ten sposób także ci pacjenci byli pewni, że przeszli zabieg. Było to niezbędne, by wykazać, czy nowa metoda leczenia daje efekty. Jeśli badania drugiej fazy zakończą się potwierdzeniem jej skuteczności, zabiegi z wykorzystaniem spheraminy za pięć lat będą powszechnie dostępne.
Naukowcy mają nadzieję, że osobom dotkniętym Parkinsonem niedługo będą mogli zaprogramować jeszcze jedną – tzw. genetyczną metodę leczenia. Ma ona polegać na wprowadzeniu do mózgu genu odpowiedzialnego za produkcję substancji działającej uspokajająco na rozbudzone chorobą neurony. Nośnikiem genu jest zmodyfikowany wirus.
Pierwszą taką operację przeprowadzono w roku 2003 w Nowym Jorku. Jej wyniki zachęciły do dalszych prac, ale jednocześnie skłoniło do większej ostrożności. Uczeni obawiają się bowiem, że wprowadzenie wirusa do mózgu chorego może okazać się niebezpieczne i mało skuteczne. Organizm w sposób naturalny broni się przed obcym białkiem i niszczy je. Jeśli wirus z genem ulokuje się w niewłaściwym miejscu mózgu, reakcja układu odpornościowego może być nieobliczalna. Specjaliści muszą znaleźć sposób na precyzyjne wprowadzenie genu.
GALERIA

 

OCENA ARTYKUŁU

Pomóż nam budować ranking artykułów, oceń powyższy.
oceń artykuł
średnia ocen
0
Wykonawca: PERSABIO
Wszelkie prawa zastrzeżone

zamknij
zamknij

Czytaj artykuły z wybranej kategorii

kliknij w nazwę kategorii aby przejść do listy artykułów
zamknij

Znajdź specjalistę z wybranej branży

kliknij w nazwę branży aby przejść do listy specjalistów publikujących w niej artykuły