NOWY PORTAL - wersja BETA
mamy już
508redaktorów
o co chodzi w portalu
Kliknij tutaj, aby szukać po branży
dodaj artykuł
ZLECENIA OGŁOSZENIA ZAMÓW REDAKTORA ZAMÓW TEKST KUP ARTYKUŁ
POLECAMY:   Nie dopuść do wypalenia! AIDS pokonany?
 
Promowane ogłoszenia
WILLA Nad Rzeką
Tanie przeprowadzki Koło,Turek.
dodaj ogłoszenie
 
Jesteś tutaj:Strona główna>Lista artykułów>Prezentacja artykułu

Tajemnice północnej Mezopotamii

Dodano: 15.10.2015, autor: Paweł Wiśniewski
kategoria: Kultura i sztuka,  ocena: brak,  rodzaj: Ogólnodostępny
Z dala od wielkich metropolii, na syryjskim stepie polscy archeolodzy odkrywają skarby starożytności.
Gdyby znany brytyjski archeolog Max Mallowan uważniej czytał kryminały swojej żony Agaty Christie, wiedziałby, że niepozorne detale prowadzą do zaskakujących odkryć. Zapewne uważniej przyjrzałby się kolorowej, zdobionej nacięciami ceramice sprzed 5 tys. lat, którą znalazł w Tell Arbid w Syrii. Gliniane skorupy wydały mu się jednak mniej interesujące niż znaleziska z Tell Brak. Pragnął bowiem odkrywać starożytne metropolie, a nie ceramikę. Zniechęcony zaprzestał poszukiwań. Instynkt go zawiódł. Bo gdyby w Tell Arbid kopał dalej, odkryłby ruiny starożytnego miasta.
To, co nie udało się Mallowanowi, powiodło się polskim naukowcom z Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego. Jesienią 2003 roku odkryli po ośmiu latach wykopalisk miasto zbudowane przez przedstawicieli tajemniczej kultury współczesnej Sumerum.
Do tej pory sądzono, że w I połowie III tysiąclecia p.n.e. na terenie Mezopotamii - wyłącznie Sumerowie byli zdolni stworzyć miejską cywilizację. Ale to nieprawda. Wykopaliska naszych archeologów dowodzą, że także w rejonie północnej Mezopotamii (na obszarze dzisiejszej północno – wschodniej Syrii) istniały miasta równie potężne jak sumaryjskie. W odkrytej przez Polaków osadzie mogło mieszkać nawet 10 tysięcy osób. Miejsce to było ważnym punktem na szlaku kupieckich karawan. Jego mieszkańcy handlowali m.in. miedzią oraz zwierzętami pociągowymi. Dzięki temu miasto rozkwitło, a mieszkający w nim ludzie bogacili się.
To niesłychanie ważne odkrycie. Po raz pierwszy w historii mamy możliwość zobaczyć, jak wyglądało duże miasto kultury znanej wcześniej jedynie z kawałków naczyń.
Do odnalezienia starożytnej osady nie doszłoby, gdyby nie raporty Maksa Mallowana z badań przeprowadzonych na terenie północnej Syrii. Wynikało z nich, że niektóre z tutejszych telli, czyli sztucznych wzgórz, kryją pozostałości interesujących pradawnych osad. Polscy archeolodzy wspólnie z syryjskimi kolegami postanowili dokładnie przekopać jeden z takich wzniesień Tell Arbid.
I dobrze wybrali, bo okazało się, że pod zwałami ziemi znajduje się starożytne miasto, które w czasach świetności prosperowały dzięki handlowi. Przebojem eksportowym północnej Mezopotamii były zwierzęta pociągowe. Hodowcy na tych terenach krzyżowali onagory, czyli dzikich krewnych osła, z udomowionymi odmianami. Stworzenia te (przypominające nieco muły) łatwo dawały się oswajać. Archeolodzy znają wizerunki potomków onagerów z rzeźbionych stel, przedstawiających sumeryjskich królów wraz z ceremonialnymi orszakami. W Sumerze zwierząt tych używano do ciągnięcia wozów podczas uroczystości religijnych oraz wypraw wojennych. Były bardzo poszukiwane. Zachowały się tabliczki zawierające rozpaczliwe listy królów z południa, którzy wręcz błagali o dostarczenie pary upragnionych zwierzaków.
Jednak największe profity mieszkańcy starożytnego miasta czerpali z handlu miedzią. Kilkadziesiąt kilometrów na północ od ruin znajduje się górska przełęcz, którą w III tysiącleciu p.n.e. przebiegał, liczący ponad tysiąc kilometrów długości, główny szlak transportu miedzi z kopalni Ergami Madon w Anatolii do sumeryjskich miast, na przykład Ur czy Nippar. Prawdopodobnie mieszkańcy odnalezionej przez polskich archeologów osady sami wyprawiali się na północ po drogocenny metal, który miejscowi rzemieślnicy przerabiali na wspaniałe ozdoby, dłuta oraz noże eksportowane później do Sumery.
Mieszkańcy miasta handlowali także wełnianymi tkaninami, czego dowodzą odkryte setki przęślików i ciężarków służących do obciążania osnowy powstającej tkaniny. Ludzie z osady utrzymywali też kontakty handlowe z zachodnią Syrią, gdzie uprawiano drzewa oliwne. W ruinach miasta znaleziono setki potłuczonych plomb towarowych, którymi przed tysiącami lat zabezpieczano dzbany z oliwą. Prawdopodobnie jego mieszkańcy eksportowali także na południe i północ zboże, które w okolicach Tell Arbid, ze względu na łagodny klimat, dawało obfite plony.
Według uczonych ci znakomici handlowcy, rzemieślnicy i hodowcy mogli być Hurytami. Wskazuje na to zamiłowanie tego ludu do hodowli stworzeń spokrewnionych z koniem. Husyci zasłynęli jako świetni znawcy rumaków w II tys. p.n.e. Część naukowców sądzi, że to właśnie oni sprowadzili konie ze stepów nadczarnomorskich poprzez Kaukaz na Bliski Wschód, kiedy na przełomie III i II tys. p.n.e. w Syrii wyginęły onagery. Hipotezę, która głosi, że najstarsze miasta północnej Mezopotamii zamieszkiwali Husyci, potwierdzają także badania Mallowana. Na terenie, gdzie uczony znalazł charakterystyczną kolorową lub zdobioną nacięciami ceramikę, już ok. 2300 roku p.n.e. istniały pierwsze państwa husyckie. Polscy uczeni sądzą, że przedstawiciele tego ludu mogli być jednymi z założycieli osady w Tell Arbid. Zagadkę pochodzenia mieszkańców miasta wyjaśnią prawdopodobnie dalsze wykopaliska. Nie ulega wątpliwości, że dzięki ożywionym kontaktom handlowym mieszkańcy osady tworzyli zamożne społeczeństwo. Dowodzą tego znaleziska z odkrytego w Tell Arbid grobu dziecka. Wraz z maluchem pochowano kilkanaście luksusowych wyrobów, w tym złote koraliki oraz blaszki na włosy, srebrne kolczyki, miedziane plakietki do naszywania na szaty, a także paciorki z karneolu, agatu i lapis lazulit. Ten ostatni kamień sprowadzono do miasta aż z Afganistanu. W starożytności dzieci rzadko były tak bogato obdarowywane. Śmiertelność wśród nich była zbyt wysoka by każdemu maluchowi wkładać do grobu przedmioty z metalu i kamieni półszlachetnych. Mieszkańcy miasta musieli zatem być bardzo zamożni.
Wykopaliska w Tell Arbid pozwoliły odsłonić nie tylko groby czy pozostałości warsztatów rzemieślniczych, lecz także liczne budynki mieszkalne. Było to nie lada wyzwaniem, bo konstrukcja przygniatało ok. 8 m ziemi oraz młodsze ruiny. Okazało się, że najstarsze odsłonięte do tej pory mury zachowały się w wielu miejscach do wysokości niemal trzech metrów, co pozwala rekonstruować całe budynki. Taka okazja trafia się niesłychanie rzadko. Istnieje szansa, że dalsze wykopaliska pozwolą ustalić dokładny plan urbanistyczny całego miasta, co byłoby ewenementem w całej północnej Mezopotamii.
Z dotychczasowych badań wynika, że mieszkańcy osady byli dobrze zorganizowanym społeczeństwem. Wykopaliska ujawniły, że teren miasta był podzielony na działki o podobnych rozmiarach, tak by żaden jego mieszkaniec nie czuł się pokrzywdzony, że ktoś dostał więcej miejsca na wybudowanie domu. Dowodzi to istnienia ogólnego planu zagospodarowania przestrzennego osady. Rozwój urbanistyczny miasta nadzorowali prawdopodobnie urzędnicy. Układ zabudowań Tell Arbid znacznie różni się od miast sumaryjskich. W Sumerze kluczową rolę w osadzie odgrywała świątynia głównego bóstwa oraz centralny spichlerz, w którym królewscy lub świątynni urzędnicy gromadzili część wyhodowanego w pobliżu miasta zboża. Metropolia była jednym, niepodzielnym organizmem. Tymczasem w Tell Arbid istniał podział na dzielnice, a każda z nich miała nie tylko osobne miejsce składowania plonów, lecz także własną świątynię. Zazwyczaj było to kameralne miejsce, do którego ludzie z osady mogli zajrzeć i porosić kapłana o złożenie ofiary w intencji zdrowia lub obfitych zbiorów. Prawdopodobnie w starożytnej osadzie istniała także centralna świątynia, poświęcona głównemu bóstwu opiekuńczemu miasta, któremu władca Tell Arbid składał ofiary w imieniu całej społeczności. Podobnie jak w dzisiejszych katedrach, w tym głównym sanktuarium odbywały się najważniejsze uroczystości religijne.
Badaczom udało się odnaleźć budynek, w którym władca przyjmował interesantów, kupców lub posłów innych królów. Konstrukcja zdobiona potężnymi, zewnętrznymi przyporami znajdowała się w centrum miasta. Zbudowano ją na sztucznie usypanym pagórku, co sprawiało, że górowała nad resztą osady. Ponieważ budynek był niestabilny – jednemu z jego skrzydeł groziło zsunięcie się ze wzgórza, wzniesiono kilkunastometrowej długości i kilkumetrowej szerokości terasy, mające zapobiec zniszczeniu budowli. W południowej części miasta archeolodzy odkryli też prawdopodobnie prywatną rezydencję króla. Dotąd udało się odsłonić fragment murów półtorametrowej grubości oraz wewnętrzne filary.
Wielkie budynki oraz wspaniałe rezydencje dowodzą, że odnaleziona przez Polaków osada była jednym z dużych ośrodków miejskich. Jak wykazały wstępne badania, w pobliżu Tell Arbid znajdują się pozostałości kilkudziesięciu innych pradawnych metropolii. Ich ruiny czekają na odkopanie. Może się okazać, że twórcy niezwykłej malowanej ceramiki zbudowali nieznaną dotąd cywilizację, której zasięg w I połowie III tys. p.n.e. obejmował całą północną Mezopotamię. Badania polskich archeologów mogą być kluczem do wyjaśnienia niezwykłych dziejów tego regionu. A wszystko dlatego, że poszli tropem dziwnych skorup znalezionych 70 lat temu przez Maksa Mallowana.
GALERIA

 

OCENA ARTYKUŁU

Pomóż nam budować ranking artykułów, oceń powyższy.
oceń artykuł
średnia ocen
0
Wykonawca: PERSABIO
Wszelkie prawa zastrzeżone

zamknij
zamknij

Czytaj artykuły z wybranej kategorii

kliknij w nazwę kategorii aby przejść do listy artykułów
zamknij

Znajdź specjalistę z wybranej branży

kliknij w nazwę branży aby przejść do listy specjalistów publikujących w niej artykuły