NOWY PORTAL - wersja BETA
mamy już
507redaktorów
o co chodzi w portalu
Kliknij tutaj, aby szukać po branży
dodaj artykuł
ZLECENIA OGŁOSZENIA ZAMÓW REDAKTORA ZAMÓW TEKST KUP ARTYKUŁ
POLECAMY:   Nie dopuść do wypalenia! AIDS pokonany?
 
Promowane ogłoszenia
WILLA Nad Rzeką
Tanie przeprowadzki Koło,Turek.
dodaj ogłoszenie
 
Jesteś tutaj:Strona główna>Lista artykułów>Prezentacja artykułu

Jak przetrwać bezrobocie, czyli Agencje Pracy Tymczasowej.

Dodano: 21.04.2016, autor: @filoloszka86
kategoria: Życie codzienne,  ocena: 4,  rodzaj: Ogólnodostępny
Czy zastanawialiście się kiedyś, jak to jest być pracownikiem Agencji Pracy Tymczasowej? Czy zdarzyło Wam się kiedykolwiek słuchać czy też czytać czyjeś opinie na ten temat i pomyśleć o czymś w rodzaju: „no co on gada, naprawdę jest aż tak źle? To po jakiego grzyba tam pracuje, skoro tak narzeka i jęczy, że mu źle?” Nie? To posłuchajcie…
Znam osobę, która chcąc nie chcąc zgłosiła się do jednej z takich Agencji – głównie dlatego, aby pozbyć się presji pt. „no zrób coś wreszcie! nie siedź w domu!” itp., ale przede wszystkim dlatego, że dość już miała szukania pracy po omacku lub też za pośrednictwem Urzędu Pracy, który – jej skromnym zdaniem, tak to przynajmniej wtedy odbierała – w ogóle nie pomaga, ale szkodzi, gdyż jej pracownikom zależy tylko na tym, aby petenci przychodzili, bo dzięki takim jak ona, to oni z kolei mają pracę. Cóż… zazwyczaj w takich sporach prawda leży gdzieś pośrodku, jeśli w ogóle. A zatem: zgłosiła się, omówiła warunki pracy i płacy, podpisała umowę, i… zaczął się 9–miesięczny okres pracy, który dziś wspomina jako kamień milowy nie tyle w karierze, co w całym jej dotychczasowym życiu.
Agencja Pracy Tymczasowej – cóż to właściwie jest? Przede wszystkim jest to instytucja, która – jak sama nazwa wskazuje – oferuje pracę tymczasową, czyli na czas określony. Po przepracowaniu co najmniej półtorej roku w jednym miejscu owego pracownika zakład pracy, np. hipermarket, który współpracuje z Agencją, może go przejąć i zaproponować mu umowę na stałe według własnych reguł gry. Aczkolwiek są to przypadki rzadkie i dotyczą nielicznego grona osób. Wszystko zależy od miejsca, liczby stałych pracowników oraz ogólnej sytuacji kadrowej w danym miejscu pracy. Co więcej Agencja sama z siebie również nie wypuści tak łatwo z rąk sprawdzonego, rzetelnego pracownika, ponieważ właśnie dzięki niemu również ona zarabia i to wcale niemało. Tyle teorii. W praktyce bowiem wszystko wygląda zupełnie inaczej.
Na początku Agencja zwykle proponuje pracę w charakterze kasjera, sprzedawcy – kasjera, przy wykładaniu towaru bądź inwentaryzacje. Nie są to jakoś szczególnie skomplikowane zajęcia, ale dzięki nim po pewnym czasie wpada się w straszną monotonię, a nawet rutynę, z której wyjść – o ile nie masz innych zajęć albo pasji poza pracą, które pomogą w przezwyciężeniu jej – jest bardzo trudno. I dopóki ze strony firmy nie padnie propozycja lepszego zajęcia lub stanowiska w sklepie (bo najczęściej tam posyła swych ludzi Agencja), raczej nie ma co liczyć na awans, stałą umowę lub godziny pracy, o podwyżce nawet nie wspominając. Zdarzają się jednak i takie szczęśliwe przypadki – moja znajoma zaprzyjaźniła się z dziewczyną, która po półrocznej współpracy z Agencją podpisała umowę ze sklepem i od tej pory stała się pełnoprawnym członkiem zespołu. Tak, w jej przypadku można mówić o wyjątkowym szczęściu – większość kobiet lub dziewcząt pracujących na kasie jednak prędzej czy później odchodzi… Dlaczego? Odpowiedzi jest zapewne tyle, ile osób, które można o to zapytać. Nie oszukujmy się: dla wielu z nas praca na kasie lub wykładanie towaru to z pewnością nie to, o czym marzyliśmy lub do czego dążyliśmy… A tymczasem jak samo życie i konieczność dziejowa zmusi nas do podjęcia tej decyzji, to wtedy nagle okazuje się, że możemy góry przenosić, a żadna praca nie jest zła – tylko czasami niewłaściwi ludzie trafiają do niewłaściwych miejsc. I nie każdy może wykonywać każdy rodzaj pracy, ale to już jest tylko moja subiektywna ocena.
Moja znajoma również miała sporo szczęścia – co prawda musiała również zacząć od kasy, ale – z racji tego, że to był intensywny okres przedświąteczny – została przydzielona również do pracy na stoisku, który wystawiły dział wędlin oraz piekarnia. Z początku trochę ja to dziwiło, ale szybko połapała w czym rzecz, polubiła to, jednym słowem odlazła się tam, poczuła się jak przysłowiowa ryba w wodzie. A po świętach, gdy pojechała do Agencji podpisać kolejną umowę, niespodziewanie dla niej okazało się, że może tam zostać na dłużej, ponieważ akurat potrzebują kogoś takiego jak ona. Dzięki temu bez oporów i wyrzutów sumienia mogła zrezygnować z pracy na kasie, co też uczyniła niedługo potem – a właściwie to zasugerowano jej taką decyzję, gdyż na kasie szło jej średnio i efekty tego, niestety, były coraz bardziej widoczne. Jednak w myśl przysłowia „nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło” wszystko ma swoje dobre i złe strony. Jedne drzwi musiały się zamknąć z hukiem właśnie po to, aby za to mogły się otworzyć drugie, te prowadzące do lepszego świata i życia.
Czy zatem warto pracować dla Agencji Pracy Tymczasowej? Warto, ale tylko pod warunkiem, że dobrowolnie zgadzamy się na wszystkie warunki i charakter takiej pracy albo przynajmniej mamy jako takie pojęcie na ten temat. Przeciwnym razie – moim zdaniem – nie ma to najmniejszego sensu, straci się tylko czas, energię i pieniądze, gdy np. trzeba dojeżdżać do pracy przez dwa miasta autobusem lub tramwajem (a może nawet jednym i drugim). Poza tym warto też przy okazji trochę pomyśleć o swojej ścieżce zawodowej. Fakt, taka praca może niekoniecznie ma w sobie powalający efekt „łaaaał”, ale to zawsze jest jakiś wpis do naszego CV. W końcu to praca jak każda inna i nie ma sensu nad tym rozwodzić dłużej niż to absolutnie konieczne. No chyba, że ktoś jest wybitnie wymagający i wybitnie kręci nosem na tę czy inną ofertę, ale cóż… to już jego problem. W dzisiejszych czasach każdy musi patrzeć wyłącznie na siebie. Nie ma zmiłuj – albo jesteś na rynku pracy albo Cię nie ma. Koniec kropka.
A tak zupełnie na koniec: na Agencji Pracy Tymczasowej przecież świat się nie kończy. Dzięki temu nie siedzimy w domu, nie narzekamy, pieniądze, wprawdzie niewielkie, też są, no i każdego dnia coś się dzieje – nowe kontakty, nowi ludzie, może nawet pojawić się nowa ścieżka zawodowa bądź pasja, o których dotychczas nie myśleliśmy. A przede wszystkim to przepustka do lepszego świata i kolejny krok naprzód. Alleluja i do przodu!

OCENA ARTYKUŁU

Pomóż nam budować ranking artykułów, oceń powyższy.
oceń artykuł
średnia ocen
4
Wykonawca: PERSABIO
Wszelkie prawa zastrzeżone

zamknij
zamknij

Czytaj artykuły z wybranej kategorii

kliknij w nazwę kategorii aby przejść do listy artykułów
zamknij

Znajdź specjalistę z wybranej branży

kliknij w nazwę branży aby przejść do listy specjalistów publikujących w niej artykuły