NOWY PORTAL - wersja BETA
mamy już
507redaktorów
o co chodzi w portalu
Kliknij tutaj, aby szukać po branży
dodaj artykuł
ZLECENIA OGŁOSZENIA ZAMÓW REDAKTORA ZAMÓW TEKST KUP ARTYKUŁ
POLECAMY:   Nie dopuść do wypalenia! AIDS pokonany?
 
Promowane ogłoszenia
Tanie przeprowadzki Koło,Turek.
WILLA Nad Rzeką
dodaj ogłoszenie
 
Jesteś tutaj:Strona główna>Lista artykułów>Prezentacja artykułu

Miasta ze Światła

Dodano: 30.07.2016, autor: @wispawel12
kategoria: Nauka i edukacja,  ocena: brak,  rodzaj: Ogólnodostępny
Wielu ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną powtarza uparcie zdanie: „miasto ze światła”. W tym i kilku innych określeniach, obrazy w których te sceny są opisane, zdają się być reminiscencją tego, co znajduje się w Biblii.

Mężczyzna w średnim wielu po przebytym zawale serca, opowiedział następujące doświadczenie, które przeżył.

Miałem zapaść i kliniczną śmierć, lecz pamiętam wszystko dokładnie. Nagle poczułem, że drętwieję. Dźwięki zaczęły dochodzić mnie z bliska. Cały ten czas byłem zupełnie świadomy wszystkiego, co się działo. Usłyszałem, jak aparatura do badania serca zamilkło. Zobaczyłem pielęgniarkę wchodzącą do pokoju i potem telefonującą. Widziałem wchodzących lekarzy, siostry i salowe. Kiedy wszystko dookoła mnie zrobiło się blade, zaczął docierać do mnie dźwięk podobny do bicia bębna lub strumienia pośpiesznie wpadającego do wąwozu. I wtedy wstałem i znalazłem się kilka stóp w górze, patrząc na dół na moje własne ciało. Leżałem tam, a ludzie usiłowali mnie ratować. Nie obawiałem się, nie odczuwałem bólu. Jedynie spokój. Po kilku chwilach miałem wrażenie, że wykonuję obrót unosząc się do góry. Było tak ciemno, jak w dziurze lub tunelu i wreszcie ukazało się światło. Stawało się coraz jaśniejsze i miałem wrażenie przechodzenia przez nie. Nagle znalazłem się gdzie indziej. Piękne złote światło wszędzie. Nie mogłem znaleźć źródła tego światła. Było wokół, przychodzące ze wszą. I była tam muzyka. Wrażenie takie, jakbym był na wsi, gdzie znajdują się strumienie, trawa, drzewa i góry. Ale kiedy rozejrzałem się dookoła, jeśli można by użyć takiego słowa, to wszystkie te rzeczy i drzewa nie były takie, jakie my znamy na Ziemi. A najdziwniejszą sprawą dla mnie było to, że tam znajdowali się ludzie, ale nie w formie fizycznej, jaką znamy. Zaznałem uczucia kompletnego spokoju, zadowolenia i miłości. Jakbym był częścią tego wszystkiego. To przeżycie mogło trwać całą noc lub sekundę. Nie wiem…

Natomiast jedna z kobiet opowiadała:

Ogarnęła mnie pewnego rodzaju wibracja. I to wibrowanie otaczało mnie, całe moje ciało. Tak to było, jakby ciało wibrowało, ale dlaczego, nie wiem. W trakcie tej wibracji nastąpiło oddzielenie od mego ciała fizycznego. Mogłam teraz zobaczyć swoje ciało. Zatrzymałam się na chwilę i obserwowałam, jak lekarz i pielęgniarki usiłowali przywrócić mi życie, no i myślałam o tym co się stało.
Stałam u wezgłowia łóżka patrząc na nich i na moje ciało. W pewnej chwili pielęgniarka sięgnęła po zawieszoną nad łóżkiem maskę tlenową i wykonała ten ruch przed nimi, przez moją szyję, bo przecież stałam przy łóżku. A potem pofrunęłam do góry, przeszłam przez ciemny tunel tak, że doszłam do jasnego światła. Wzniosłam się jeszcze troszeczkę dalej i znalazłam się wśród swoich najbliższych, którzy już zmarli.
Dookoła mnie było najcudowniejsze, najjaśniejsze światło. Jasne kolory, ale nie takie, jak na Ziemi, i inne, nie do opisania. I wszędzie tam byli szczęśliwi ludzie. Niektórzy zebrali się w grupy, inni uczyli się.
W oddali mogłam zobaczyć miasto. Były tam budynki jasne i świecące. Ludzie w nich byli szczęśliwi. A i była tam woda rozpryskująca się, jak kaskada i fontanny. To było miasto ze światła i przypuszcza, że to jest najlepsze określenie. Ono było cudowne, i muzyka była tam piękna. Wszystko promieniowało i było urocze. Ale pomyślałem sobie, że gdybym weszła do tego miasta, nigdy bym nie wróciła. Tak mi powiedziano, że gdy wejdę tam, to nie mogę wrócić na Ziemię i że ta decyzja należy do mnie.
Natomiast starszy Pan tak zeznał.

Siedziałem na krześle. Chciałem wstać i coś mnie uderzyło prosto w pierś. Oparłem się o ścianę. Usiadłem znowu i ponownie doznałem uderzenia w pierś, jak młotem kowalskim.
Potem byłem w szpitalu i powiedziano mi, że mam zawał serca.

A co Pan przypomina sobie z chwili owego zawału serca?

Miejsce rzeczywiście piękne, ale nie do opisania, chociaż byłem tam naprawdę. Nie można go nawet sobie wyobrazić. A po drugiej stronie znajdowała się rzeka, jak w Biblii. Rzeka ta miała gładką powierzchnię, jak szkło i można było przedostać się na drugi brzeg rzeki i ja to uczyniłem.

A co Pan odczuł, jak przepłynął przez rzekę?

Szedłem, tak właśnie szedłem. Ale to było tak ładne, piękne! Nie można tego opisać. Tutaj mamy piękne równiny i jak piękne są tam kwiaty. Nie ma porównania. I jaka tam cisza i spokój. Można tam odpocząć. I nie ma tam żadnej ciemności.
GALERIA

 

OCENA ARTYKUŁU

Pomóż nam budować ranking artykułów, oceń powyższy.
oceń artykuł
średnia ocen
0
Wykonawca: PERSABIO
Wszelkie prawa zastrzeżone

zamknij
zamknij

Czytaj artykuły z wybranej kategorii

kliknij w nazwę kategorii aby przejść do listy artykułów
zamknij

Znajdź specjalistę z wybranej branży

kliknij w nazwę branży aby przejść do listy specjalistów publikujących w niej artykuły