NOWY PORTAL - wersja BETA
mamy już
507redaktorów
o co chodzi w portalu
Kliknij tutaj, aby szukać po branży
dodaj artykuł
ZLECENIA OGŁOSZENIA ZAMÓW REDAKTORA ZAMÓW TEKST KUP ARTYKUŁ
POLECAMY:   Nie dopuść do wypalenia! AIDS pokonany?
 
Promowane ogłoszenia
Tanie przeprowadzki Koło,Turek.
WILLA Nad Rzeką
dodaj ogłoszenie
 
Jesteś tutaj:Strona główna>Lista artykułów>Prezentacja artykułu

Zwierzaki na zdrowie

Dodano: 06.12.2016, autor: Paweł Wiśniewski
kategoria: Nauka i edukacja,  ocena: brak,  rodzaj: Ogólnodostępny
Na dziedzińcu szpitalnym gościł cały zwierzyniec: króliki, drób, mewy, a nawet sokoły. Wszystko po to, by w pacjentach cierpiących z powodu poważnych schorzeń psychicznych obudzić nadzieję i chęć kierowania swoim życiem. Tak w XVIII wieku Williom Tude, kwakier i filantrop zamienił ponury szpital w York w jedną z niewielu w tym czasie instytucję stosującą humanitarne podejście do chorób.
W ciągu XIX wieku zwierzęta w szpitalach psychiatrycznych pojawiały się coraz częściej, a Brytyjskie Towarzystwo Dobroczynne rekomendowało tworzenie w takich ośrodkach przyjaznego otoczenia, którego częścią miały być także owce i zające. Podobnego zdania była wówczas również Florence Nightingale, pionierka nowoczesnego pielęgniarstwa, która zauważyła, że jeśli w wieloosobowych salach szpitalnych umieści się ptaka w klatce, chorzy stają się pogodniejsi.
Pies pomaga sercowcom.
Te intuicyjne rozwiązania wprowadzone w minionych stuleciach, obecnie zyskują naukowe potwierdzenie. Chociaż wiele badań ma wstępny charakter, wnioski z nich są zbliżone – zwierzęta wywierają pozytywny wpływ na zdrowie i samopoczucie człowieka. Profesor Erika Friedmann z Chiversity of Maryland wraz z zespołem już w 1980 roku przeprowadziła słynne badania, które potwierdziły dobroczynne skutki posiadania psa. Okazało się, że właściciele czworonogów mieli aż 8,6 razy większe szanse na przeżycie ataku serca niż inni. W 1992 roku zespół profesora Narwicka Andersona z Monask University odkrył, że opiekunowie zwierząt domowych są znacznie mniej narażeni na ryzyko chorób kardiologicznych. Natomiast James Serpoll, dyrektor Center for the Interaction of Animals and Society na University of Pensylwania , stwierdził w 2991 roku, że u osób, które zaledwie od miesiąca posiadały kota lub psa, drobne dolegliwości zdrowotne, takie jak kaszel czy katar sienny, stawały się mniej dokuczliwe.
Zespół Aarona Katchera, obecnie emerytowanego profesora University of Pensylwania, przeprowadził jedno z pierwszych badań i porównano poziomy stresu u osób czytających na głos, które przyglądały się pływającej w akwarium złotej rybie, pustemu akwarium lub białej ścianie. Osoby, które w czasie eksperymentu mogły podziwiać np. welonkę, miały znacznie niższe ciśnienie, świadczące o braku stresu lub niewielkim jego poziomie. W późniejszych badaniach stwierdzono, że podobnie kojące właściwości może mieć obecność innych zwierząt, np. psa. Okazało się, że pomocne może być również oglądanie filmów o zwierzętach – co pozwala na wykorzystanie uspokajających właściwości zwierząt wszędzie tam, gdzie ich obecność nie jest wskazana.
Ale właściciele zwierząt zyskują o wiele więcej. Z badań przeprowadzonych m.in. pod kierownictwem Eilcen Folse czy też zespołu Michaela Robina i Roberta Bensela wynika, że zwierzaki poprawiają samopoczucie także w dłuższej perspektywie. Posiadanie kota lub psa może złagodzić negatywne skutki wielu trudnych zdarzeń (takich jak śmierć partnera czy rozwód), zmniejszyć poziom lęku, poczucia osamotnienia czy depresji oraz wzmocnić poczucie autonomii, wiarę we własne umiejętności i samoocenę.

Terapeutyczne zwierzaki

Gdy badania potwierdziły, że domowe zwierzęta mogą mieć tak pożyteczny wpływ na nasze samopoczucie, zaczęto sprawdzać, czy ich obecność może być pomocna również w leczeniu. Początki terapii z udziałem zwierząt (ang. Animal – assisted therapy) sięgają lat sześćdziesiątych, XX wieku, kiedy to psycholog dziecięcy Boris Levinsen uznał, że pacjenci, którzy nawiązali dobre relacje z jego psem, osiągnęli lepsze rezultaty. Uznał, że pies zadziałał jak katalizotor społeczny, ułatwiając terapeutyczną rozmowę o zmartwieniach i lękach. Przypuszczenia Levinsona zostały potwierdzone w licznych badaniach nad efektywnością terapii z udziałem zwierząt w takich instytucjach jak szpitale czy domy opieki. Obecność zwierząt miała pozytywny wpływ na fizyczne, psychiczne, społeczne oraz intelektualne funkcjonowanie pacjentów. Badanie przeprowadzone w 2007 roku przez zespół Namiko Kawamury z Sappopro City University pokazała znaczącą poprawę stanu psychicznego osób starszych, biorących udział w dogoterapii na terenie ośrodka opieki. Inne badania wykazały, że już trzytygodniowa terapia z udziałem zwierząt zmniejsza nerwowość i pobudliwość u osób starszych cierpiących na otępienie. Zespół pod kierownictwem dr Inbar Nathaus – Barel z izraelskiego Techniom Institute of Technology podkreślał, że ten rodzaj terapii może być niezwykle pomocny w przypadku osób ze schizofrenią. Pacjenci z przewlekłą formą tej choroby po 10 tygodniach terapii z udziałem zwierząt mieli w sobie więcej radości, lepiej wykorzystywali czas wolny oraz znacznie częściej przejawiali motywację do działania. Dokonany w 2007 roku przez Janelle Nimer i Brada Lundahla przegląd badań nad terapią z udziałem zwierząt, potwierdził jej umiarkowany dodatni wpływ na m.in. zaburzenia zachowania oraz trudności emocjonalne.
Terapia z udziałem zwierząt wydaje się skuteczna również dla tych osób przebywających w więzieniach i zakładach poprawczych, które cierpią z powodu osamotnienia i obniżonej samooceny. Zwierzęta mają być zatem narzędziem resocjalizacji: Więźniowie opiekują się nimi, a w niektórych zakładach zajmują się tresurą psów przewodników dla osób niepełnosprawnych. Chociaż badań potwierdzających skuteczność takiej terapii z udziałem zwierząt jest wciąż niewiele, ich dotychczasowe wyniki są obiecujące. Iandre Meriam – Arduimi z Papperdine University w 2000 roku zbadał skuteczność oregońskiego projektu POOCH, w ramach którego młodociani przestępcy opiekowali się podrzuconymi i maltretowanymi psami. Okazało się, że po tym doświadczeniu rozrósł się u nich poziom takich cech, jak : uczciwość, empatia, opiekuńczość czy dojrzałość społeczna. Z kolei wcześniejsze badania, przeprowadzone przez nieżyjącego już Luo Butoda, dziekana Wydziału Medycyny Weterynaryjnej z Washington State University, dotyczyły kobiet przebywających w zakładach poprawczych. Stwierdzono, że ich samoocena wzrosła znacząco po udziale w programie, w ramach którego szkoliły psy. Mimo że nie znamy długofalowych skutków takich programów, pojawiające się doniesienia o wzroście szacunku więźniów dla innych, mogą być krokiem naprzód w procesie resocjalizacji i ponownej integracji ze społeczeństwem.

Bliżej ludzi

Mamy zatem dowody na to, że domowe zwierzaki dobroczynnie wpływają na nasze zdrowie i samopoczucie. Jednak wciąż nie jest do końca jasne, jakie mechanizmy odpowiadają za ten proces.
Niektóre pozytywne skutki posiadania zwierząt płyną już z towarzystwa, które nam zapewniają. Z badań przeprowadzonych m.in. przez prof. Bruce´a Hcadega z University of Melbourne wynika, że sama obecność innej żywej istoty w naszym otoczeniu zmniejsza poczucie osamotnienia i izolacji. Natomiast Lee Zasloff oraz Alene Kidd potwierdziły, że posiadanie zwierzęcia wyjątkowo służy osobom mieszkającym samotnie. Zachowanie zwierząt, szczególnie psów czy kotów, sygnalizujące ich różne potrzeby, mogą przyczyniać się do lepszego samopoczucia ich właścicieli. Rytuały powitalne, czułe usposobienia i powszechnie ceniona zdolność do bezwarunkowej miłości przyczyniają się do wzmocnienia poczucia własnej wartości i samooceny właściciela.
Lepsze zdrowie psychiczne posiadacza domowych zwierząt mogą zawdzięczać temu, że ich pupile ułatwiają im nawiązywanie kontaktów z innymi ludźmi. Potwierdzają to badania naukowe – m.in. przeprowadzone przez dr Jane McNicholas i Glyn Collis z University of Narwich, z których wynika, że jeśli wybierzemy się na spacer z psem, mamy znacznie więcej okazji do nawiązania rozmowy z nieznajomymi, niż gdy przechadzamy się samotnie. Autorka tego tekstu dowiodła, że niezdarne młode psiaki z ogromnymi oczami i krótkimi łapkami oraz takie, którym przypisuje się łagodny charakter (np. labradory), ułatwiają kontakty społeczne w znacznie większym stopniu niż starsze zwierzęta oraz te, które bywają postrzegane negatywnie, jak np. rottweilery.
Znaczenie psów dla nawiązywania kontaktów społecznych przez ich właściciela jest doskonale widoczne w przypadku osób z niepełnosprawnością. Przegląd badań autorstwa Lynetle Hart pokazują, że osoby, którym towarzyszy pies przewodnik, znacznie częściej spotykają się z życzliwością oraz pozytywnymi postawami zarówno osób bliskich, jak i nieznajomych. Pies może zatem pełnić rolę kompensującą, wzmacniającą samoocenę i pewność siebie osób, które bez niego mogłyby się czuć pomijane czy osamotnione. Badania pokazują, że dogoterapia wspomaga również rozwój niepełnosprawnych dzieci.
Ale w terapii pomocne są też inne zwierzęta domowe. W 1975 roku potwierdził to eksperymentalnie Roger Mygford, brytyjski badacz zachowań zwierząt. Uczestników badania – starsze osoby – podzielono na dwie grupy. Osoby z pierwszej poproszono, aby dbały o begonię, a z drugiej – by zaopiekowały się papużką falistą. Trzy lata później okazało się, że opiekunowie ptaków mieli więcej przyjaciół, gości i więzi łączących ich z lokalną społecznością niż osoby, które pielęgnowały kwiaty.
Całkiem niedawno Susan Hunt wykazała, że małe zwierzątko, takie jak królik lub żółw, sprawia, że przechodnie chętnie zatrzymują się i nawiązują znajomość z opiekującą się nimi nieznajomą siedzącą na ławce. Takiego efektu nie wywoływały natomiast bańki mydlane czy włączony odbiornik telewizyjny.
Jak już wspomniano, zwierzęta mogą pełnić rolę buforów stresu i w ten sposób wzmacniać nasze zdrowie. W wielu badaniach stwierdzono, że głaskanie zwierzęcia powoduje chwilowe obniżenie ciśnienia krwi i częstości rytmu serca. A samo towarzystwo zwierzaka sprawia, że jesteśmy bardziej odporni na stres. W 2002 roku dr Karen Allen i jego współpracownicy ze State University of New York w Buffalo stwierdzili, że u osób poddanych działaniom różnych stresów towarzystwo psa lub kota powoduje obniżenie częstości akcji serca i ciśnienia krwi do wyników zbliżonych do tych odnotowywanych w obecności partnera lub przyjaciela. Wynika z tego, że zwierzątka domowe odgradzają nas lub odwracają naszą uwagę od stresujących sytuacji.
Długofalowe pozytywne skutki zdrowotne możemy również czerpać od zwierząt domowych nie wprost – choćby dzięki większej aktywności ruchowej, która zazwyczaj towarzyszy posiadaniu pupili. Ten czynnik wyjaśniałby, dlaczego z niektórych badań – np. przeprowadzonych przez Jamesa Serpella – wynika, że psy, które muszą być wyprowadzane na spacery, mają wiele bardziej pozytywny wpływ na nasze zdrowie niż zwierzęta mniej zależne od właścicieli, np. koty.

Najlepszy przyjaciel

Jakie zwierzęta mają najbardziej dobroczynny wpływ na nasze zdrowie?
Bez wątpienia najczęściej badany pod tym kątem był dotychczas pies – i choćby to daje mu w tej chwili pierwszeństwo. Czworonożny „najlepszy przyjaciel człowieka” ułatwia kontakty społeczne, pomaga osobom niepełnosprawnym, przynosi też bezpośrednie korzyści zdrowotne swoim właścicielom.
Niedawno odkryto np., że psy są wyjątkowo wrażliwe na występowanie chorób u swoich właścicieli. Naukowcy przypuszczają, że korzystają one z wielu wskazówek wzrokowych i węchowych. Stowarzyszenia takie jak amerykańskie Dogs 4 Diabetios oraz brytyjskie Support Dogs – przeszkoliły więc psy tak, aby działały jak „system wczesnego ostrzegania” w razie napadu padaczkowego czy nagłego spadku poziomu cukru u osoby z cukrzycą. Po szkoleniu osy mogły rozpoznać zewnętrzne oznaki problemów zdrowotnych właścicieli i ostrzec ich, by mogli przeciwdziałać atakowi choroby.
Badania nad terapeutycznymi właściwościami kotów nie były tak częste, ale ich rezultaty również przemawiają do wyobraźni. W 2008 roku zespół profesora Adnana Qureshiego z University of Minnesota stwierdził, że u posiadaczy kotów ryzyko śmierci na zawał serca jest o 30 proc. niższe niż u innych osób. Oczywiście trudno tutaj o ścisłą korelację – do tego zaskakującego rezultatu może przyczyniać się również osobowość właściciela oraz jego styl życia.
Także inne stworzenia mogą pożytecznie wpływać na nasze zdrowie. Hipoterapia (leczenie z udziałem koni) jest stosowane od lat sześćdziesiątych XX wieku u dzieci i dorosłych z różnymi niepełno sprawnościami – od zespołu Dawna po porażenie mózgowe. Ten rodzaj terapii jest szczególnie rozpowszechniony w Europie, chociaż rzetelnych badań potwierdzających jego skutki jest niewiele.
Podobnie od strony naukowej wygląda terapia z udziałem delfinów, prowadzona od lat siedemdziesiątych XX wieku. Z tym rodzajem terapii wiąże się również, niestety, lukratywny przemysł i nadużycia. Klasyczny program terapeutyczny opiera się na pływaniu z delfinami osób z takimi problemami, jak: zaburzenia koordynacji ruchowej, zaburzenia uczenia oraz autyzm.
Zwierzęta nie mogą być zatem postrzegane jako ludowy lek. Ale terapia z ich udziałem – wspomagająca wobec innych form leczenia – może znacząco poprawić nasz stan zdrowia.
GALERIA

 

OCENA ARTYKUŁU

Pomóż nam budować ranking artykułów, oceń powyższy.
oceń artykuł
średnia ocen
0
Wykonawca: PERSABIO
Wszelkie prawa zastrzeżone

zamknij
zamknij

Czytaj artykuły z wybranej kategorii

kliknij w nazwę kategorii aby przejść do listy artykułów
zamknij

Znajdź specjalistę z wybranej branży

kliknij w nazwę branży aby przejść do listy specjalistów publikujących w niej artykuły