NOWY PORTAL - wersja BETA
mamy już
509redaktorów
o co chodzi w portalu
Kliknij tutaj, aby szukać po branży
dodaj artykuł
ZLECENIA OGŁOSZENIA ZAMÓW REDAKTORA ZAMÓW TEKST KUP ARTYKUŁ
POLECAMY:   Nie dopuść do wypalenia! AIDS pokonany?
 
 
Jesteś tutaj:Strona główna>Lista artykułów>Prezentacja artykułu

Matki, żony i kochanki dynastii Osmanów - "Harem Sulejm

Dodano: 20.09.2017, autor: @filoloszka86
kategoria: Recenzje (Książka),  ocena: brak,  rodzaj: Ogólnodostępny
Turecki serial kostiumowy „Wspaniałe stulecie” niewątpliwie należy do tych produkcji telewizyjnych, które będą istnieć w pamięci widzów przez wiele, wiele lat. O jego spektakularnym, międzynarodowym sukcesie niewątpliwie świadczy fakt, że każdy widz – nawet ten najbardziej wybredny – znajdzie w nim coś dla siebie: kobiety zachwycają się pięknymi, bogato haftowanymi strojami, mężczyzn z kolei fascynowały takie postacie, jak: Sulejman, Bali Bey, czy nawet Sümbül Aga – wierny sługa sułtanki Hürrem, który śmiesznie chodzi, a od czasu do czasu zasyczy niczym lub prycha jak kot. No i oczywiście fabuła: władza, zemsta, miłość i dworskie intrygi. Czegóż chcieć więcej?
Jednak nie wszyscy zapewne wiedzą, z jakiego źródła pochodził scenariusz serialu. Czy wszystkie wątki i postacie w nim przedstawione rzeczywiście były prawdziwe? Czy prawda historyczna pokrywa się z fabułą serialu, a może wręcz odwrotnie – scenarzyści oraz reżyser puścili wodze fantazji tworząc sceny fikcyjne dla zwiększenie efektu i wyników oglądalności? „Harem Sulejmana” Colin Falconer to jedna z wielu książek opisujących życie haremu Sulejmana II Wspaniałego i złotej epoce Imperium Osmańskiego, która z pewnością pomoże rozwiać te wątpliwości.
Przypomnijmy sobie zatem fabułę serialu – Hürrem, wcześniej Aleksandra la Rossa, rudowłosa i charakterna dziewczyna trafia na dwór sułtana Sulejmana jako niewolnica do jego haremu. Dzielnie i bez litości dla wrogów pnie się po „szczeblach kariery”, aż w końcu trafia na sam szczyt jako sułtanka, prawowita żona Sulejmana i matka czterech synów oraz córki. Ma przy sobie wiernego sługę Sümbüla Agę, Mahidevran jako główną rywalkę i konkurencję dla jej synów – również ma syna, Mustafę – i niewinną córkę Mihrimah, ale za to wiernego jak pies Rüstema Paszę, swojego zięcia. Ma również niepodzielną i nieograniczoną władzę w haremie, na dworze, prowadzi działalność charytatywną i oczywiście knuje intrygi, rozsiewa plotki po to, aby doprowadzić w ten sposób do śmierci niechcianych przez nią osób. Ale czy jest szczęśliwa? Czy jest dumna zarówno z siebie, jak i z tego, co osiągnęła? A może pragnęła zupełnie innego życia? Tego serial już nie wyjaśnia – jedynie z pojedynczych scen i monologów wewnętrznych bohaterki możemy domyślać się, co wtedy myślała lub co czuła (albo mogła pomyśleć bądź poczuć). Niemniej udowodniła sobie i innym kobietom (również widzom), że jeśli się tylko chce, jeśli ma się w sobie wystarczająco dużo siły, odwagi i sprytu, można osiągnąć wiele. Po trupach do celu – tak mogłoby brzmieć jej życiowe motto. Za wszelką cenę wygrać i nie dać się zabić. Amen.
Z drugiej strony, sięgając po książkę „Harem Sulejmana” Colin Falconer można się rozczarować i to bardzo. Co prawda główny wątek fabuły literackiej, czyli życie w haremie i droga na szczyt sułtanki Hürrem, został przeniesiony na ekran, ale niestety na tym jej podobieństwo do serialu się kończy. Na kartach owej historii nie spotkamy już śmiesznego Sümbüla – zastępuje go bowiem Abbas – eunuch, który trafił do haremu na wskutek intrygi rywala zazdrosnego o tę samą kobietę, a jego ukochaną. Nie ma tutaj także zarówno wątku namiętnej miłości Ibrahima do Hatice, jak jego zaciętej walki z Hürrem o władzę i przychylność sułtana. Również wątek Mahidevran – w książce nazywanej Gülbahar – nie jest tak rozbudowany i wyrazisty, jak w serialu. Przedstawia się ją jako kobietę słabą, kruchą i niedowartościowaną pomimo tego, że ma syna, którego uważano za następcę Sulejmana. Podobnie rzecz ma się z Valide Sułtan Ayşe Hafsą – w serialu miała sporo do powiedzenia, bo otwarcie wspierała Mahidevran w walce z Hürrem – w powieści natomiast to postać epizodyczna, wspomina się o niej jedynie dwa razy. A szkoda, bo lubiłam tę postać.
Co więcej, ten artystyczny niedosyt potęguje fakt, że w fabule literackiej zostały całkowicie pominięte wątki dotyczące różnych obrzędów i zwyczajów, jakie panowały w haremie. W powieści brak zatem szczegółowych opisów tego, w jaki sposób nadawano dzieciom i niewolnicom imiona, jak wyglądał muzułmański ślub, że już o codziennych zajęciach czy rozrywkach w haremie nie wspominając – aby móc się tego wszystkiego dowiedzieć, trzeba było regularnie oglądać serial od pierwszego odcinka. Jedyny „obrzęd” jaki pojawia się w książce to moment, w którym Sulejman postanawia – za namową matki – spędzić noc z Hürrem, a nie Mahidevran, aczkolwiek całkowicie odmienny od tego, który pokazano w serialu: Sulejman spotykał niewolnicę Aleksandrę na podwórku pałacu Valide Sułtan, nadał jej nowe imię i po krótkiej rozmowie położył haftowaną chusteczkę na jej lewym ramieniu. W serialu z kolei dzieje się to podczas zabawy: rudowłosa niewolnica dla niego tańczy, a on na sam koniec rzuca jej pod stopy fioletową chustkę jako symbol awansu z niewolnicy na faworytę.
Niemniej na korzyść powieści przemawia fakt, iż napisana jest zwykłym, prostym, a jednocześnie poetyckim językiem. Wzbudza emocje, działa na zmysły i wyobraźnię do tego stopnia, że czasami trudno się od niej oderwać, wrócić do codziennych zajęć też nie jest łatwo. Rozdziały są krótkie, co pozwala na szybki powrót do lektury po dłuższej przerwie. Główne wątki podzielone są na kilka mniejszych, dzięki czemu nie da się tak szybko znudzić fabułą, przez co ciekawość pt. „co dalej?” znacznie się zwiększa i kusi, aby czytać, czytać, czytać… Jedyna rzecz, która może przeszkadzać i nieco utrudniać lekturę to taka, że niektóre imiona i nazwy brzmią inaczej niż w serialu, przez co można się nieco pogubić, chcąc skonfrontować literackie fakty i wydarzenia z tym, co pokazano w serialu. Jedno jednak wiem na pewno: przy tej książce nie można się nudzić!
A zatem: czy „Harem Sulejmana” można zaliczyć do grona powieści o bohaterach serialu „Wspaniałe stulecie”? W znacznym stopniu tak, aczkolwiek przy tego typu fabułach literackich trzeba zachować maximum ostrożności. Colin Falconer udowodnił bowiem, że prawda historyczna to jedna, a fantazja pisarza i jego podejście do tematu to druga strona medalu. Trudno tutaj o obiektywizm osądu, a co dopiero rzetelną recenzję, którą przeczyta wiele osób, zawłaszcza ci, którzy nie obejrzeli ani jednego odcinka serialu lub też oglądali go na wyrywki lub tylko wtedy, kiedy czas na to pozwalał. Dlatego też najlepiej będzie, jeśli w tym miejscu oddam głos autorowi:

"Każdy zainteresowany historią Osmanów może zapoznać się z faktami. Sam od nich nie odchodziłem, lecz wiele jest kwestii w historii panowania Sulejmana, których historycy nie potrafią do końca zrozumieć. Książka ta jest fikcją tylko pod tym względem, że spekuluje na temat tego, dlaczego pewne sprawy potoczyły się tak, jak się potoczyły. Może jest fikcją w całości, a może nie. Jedyni, którzy znają prawdę, dawno już nie żyją."

OCENA ARTYKUŁU

Pomóż nam budować ranking artykułów, oceń powyższy.
oceń artykuł
średnia ocen
0
Wykonawca: PERSABIO
Wszelkie prawa zastrzeżone

zamknij
zamknij

Czytaj artykuły z wybranej kategorii

kliknij w nazwę kategorii aby przejść do listy artykułów
zamknij

Znajdź specjalistę z wybranej branży

kliknij w nazwę branży aby przejść do listy specjalistów publikujących w niej artykuły