NOWY PORTAL - wersja BETA
mamy już
508redaktorów
o co chodzi w portalu
Kliknij tutaj, aby szukać po branży
dodaj artykuł
ZLECENIA OGŁOSZENIA ZAMÓW REDAKTORA ZAMÓW TEKST KUP ARTYKUŁ
POLECAMY:   Nie dopuść do wypalenia! AIDS pokonany?
 
Promowane ogłoszenia
WILLA Nad Rzeką
Tanie przeprowadzki Koło,Turek.
dodaj ogłoszenie
 
Jesteś tutaj:Strona główna>Lista artykułów>Prezentacja artykułu

Podświadomość to potęga, czyli "Księga kodów podświadom

Dodano: 30.10.2017, autor: @filoloszka86
kategoria: Recenzje (Książka),  ocena: brak,  rodzaj: Ogólnodostępny
Czy zastanawialiście się kiedyś nad potęgą własnego umysłu? Czy zdarzyło Wam się kiedykolwiek zadać sobie pytanie typu: „dlaczego tak powiedziałem?” lub „czemu to zrobiłam? To nie tak miało być!”? Nie? To posłuchajcie.
Każdy z nas ma w sobie dwie osobowości. Pierwszą z nich da się zauważyć od razu – to nasze cechy charakteru, styl ubierania, sposób wyrażania emocji. Z drugą natomiast jest już mały problem – nie da się jej ani zobaczyć, ani dotknąć, ani tym bardziej kontrolować. A jak jej na imię? Podświadomość. To właśnie ona rządzi Twoim życiem, Twoim zachowaniem, Twoim sposobem patrzenia na świat. Ona decyduje o tym, jak myślisz, co czujesz i dlaczego. Beata Pawlikowska tłumaczy to tak:

"Podświadomość jest pilnym uczniem, który bada rzeczywistość i zapisuje wnioski na żelaznych tablicach. Umieszcza je w twoim umyśle w takim miejscu, żebyś nie zdawał sobie sprawy z ich istnienia.
To podświadomość kieruje twoim zachowaniem, uczuciami i myślami. Wydaje ci się, że czegoś pragniesz, ale w rzeczywistości to ona podsuwa ci tęsknotę i zmusza do jej zaspokojenia.
Jeżeli kody w twojej podświadomości zostały prawidłowo zapisane, jesteś szczęściarzem. Jesteś zdrowy, zadowolony, masz poczucie sensu i spełnienia.
Jeśli nie, to witaj w klubie. 99% ludzi nosi w sobie fałszywe kody podświadomości. Kiedy je poznasz i zrozumiesz, będziesz mógł je zapisać na nowo."

Tak więc, czy tego chcemy czy nie, pewna część nas zawsze będzie „żyła” i działała nie do końca po naszej myśli. Można z nią walczyć, ale równie dobrze – a wyjdzie to z korzyścią dla naszego zdrowia i równowagi życiowo–emocjonalnej – można się z nią zaprzyjaźnić. Wiem to, bo sama z nią walczyłam przez długie, długie lata. Różnica jedynie polegała na tym, że nie wiedziałam, iż to wszystko ma w ogóle jakąś nazwę: „podświadomość”. Dziś mogę z całą stanowczością stwierdzić, iż to, co opisuje Pawlikowska to 100% prawda. Co więcej, jej książce pt. „Księga kodów podświadomości” dodałabym własny podtytuł: „Podświadomość to potęga!”.
Wiem też, że wśród Was znajdzie się również całkiem spore grono przeciwników Beaty Pawlikowskiej. Macie do tego całkowite prawo – w końcu nie każdy musi być fanem literatury psychologicznej/motywacyjnej. Literatury, która de facto prowokuje do reakcji na przeczytane słowa lub skłania do refleksji i przywołuje bolesne wspomnienia z własnego dzieciństwa lub młodości. Zmusza do wypowiedzenia wobec siebie samego jasnej deklaracji: „zgadzam się, to prawda” lub „nie zgadzam się, to kłamstwo!”.
Jednakże Pawlikowska nie jest psychologiem z powołania – swój sens życia odnalazła przecież podróżując po dalekich krajach Europy, Ameryki – jest psychologiem–amatorem, który swoje tezy i refleksje popiera przykładami i przygodami z własnego życia. Niczego nie ukrywa ani tym samym nie wywyższa się, nie stawia się na podium z numerem 1. Nie dla niej pisanie w naukowym stylu, pisanie uczonych wykładów najeżonych specjalistycznymi i trudnymi w interpretacji terminami z dziedziny psychologii bądź psychiatrii. Takich książek nie lubi ani nie czyta przecież nikt (no chyba, że jest studentem psychologii lub pokrewnego kierunku, wtedy siłą rzeczy musi). Pawlikowska jest zwolennikiem tego, aby pisać prosto, szczerze i opisywać prawdę obiektywnie, tak jak jest, a nie tak, jak my tego chcemy. I za to właśnie najbardziej lubię jej książki. Czasem nie potrzeba pisać wielkich i mądrych słów, aby wywołać określony efekt – najważniejsza jest jakość i intencja napisanych bądź wypowiedzianych na głos myśli. Jedyną rzeczą, która faktycznie może drażnić i przeszkadzać w interpretacji jest to, że autorka w paru miejscach powtarza jak mantrę i aż do znudzenia wciąż tę samą myśl czy refleksję. Tak, jakby się bała, że jeden raz zupełnie nie wystarczy, bo zginie gdzieś w tłumie lub nie zostanie odczytany tak, jak trzeba. A może wręcz przeciwnie – uważa, iż taki styl pisania będzie najlepszy do tego, aby po prostu nie zapominać, jak bardzo jest to dla niej i dla nas ważne? Nie wiadomo… Podświadomość to potęga i wciąż nieodkryta tajemnica, temat – rzeka, który nigdy się nie wyczerpie. I tylko od nas samych zależy, czy chcemy ją poznać i polubić czy też nie. Książka Pawlikowskiej może nam w tym tylko pomóc (albo i nie). Wybór należy do nas.
„Księga kodów podświadomości” to niewątpliwie jedna z tych książek natury psychologiczno–motywacyjnych, na które warto zwrócić uwagę. Choćby po to, aby na własnej skórze przekonać się, jak nasz umysł zareaguje na słowo „podświadomość”. Jeżeli pozytywnie – gratulacje, możesz uważać się za zwycięzcę – należysz do klubu 1% szczęśliwców. Jeśli zaś reakcja jest negatywna – nie gniewaj się na autorkę i nie protestuj – może to znak z Góry, że nadszedł czas na to, aby przewartościować i zmienić swoje życie?

OCENA ARTYKUŁU

Pomóż nam budować ranking artykułów, oceń powyższy.
oceń artykuł
średnia ocen
0
Wykonawca: PERSABIO
Wszelkie prawa zastrzeżone

zamknij
zamknij

Czytaj artykuły z wybranej kategorii

kliknij w nazwę kategorii aby przejść do listy artykułów
zamknij

Znajdź specjalistę z wybranej branży

kliknij w nazwę branży aby przejść do listy specjalistów publikujących w niej artykuły