NOWY PORTAL - wersja BETA
mamy już
515redaktorów
o co chodzi w portalu
Kliknij tutaj, aby szukać po branży
dodaj artykuł
ZLECENIA OGŁOSZENIA ZAMÓW REDAKTORA ZAMÓW TEKST KUP ARTYKUŁ
POLECAMY:   Nie dopuść do wypalenia! AIDS pokonany?
 
 
Jesteś tutaj:Strona główna>Lista artykułów>Prezentacja artykułu

DARY NATURY - ENERGIA. ZDROWIE, POKARM, BUDULEC

Dodano: 02.01.2015, autor: @wispawel12
kategoria: Ogród i przyroda,  ocena: 4,  rodzaj: Ogólnodostępny
Na przyrodę nie można już więcej patrzeć jak na produkt wykorzystania, musi ona we wszystkich formach jej jawienia być doświadczana jak partner

H.G. Gadamer


Od zarania dziejów przyroda karmiła człowieka. To ona ubierała nas i chroniła. Ludzie pierwotni czuli respekt do natury. Z biegiem lat człowiek stawał się coraz bardziej samodzielny. Uniezależniał się od środowiska przyrody, aż w końcu przestał je szanować. Wręcz przeciwnie, bezmyślnie niszczył. W czasie obecnym człowiek opamiętał się i dotarło do niego że przyroda która go otacza to największy dar jaki otrzymał. Teraz człowiek jest przyjacielem przyrody, lecz nie zawsze tak było

Dar pierwszy – energia

Świat nauki dokonał lub dokonuje w ostatnim okresie wielu odkryć w zakresie pozyskiwania energii z nowych, czystych źródeł. Wiatr, Słońce, Fale Morskie, Łupki, Złoża Geotermalne to są znane sukcesy. Aktualnie bardzo intensywne prace trwają w zakresie pozyskania energii z Fuzji termojądrowej czy hydratów metanu. Ale są realizowane także inne prace w tej dziedzinie, o których mówi się mniej, a są także czystymi i bardzo korzystnymi źródłami energii. Poniżej przedstawione są przykłady.
Pierwszy tytuł jest bardzo intrygujący. Bakterie w energetyce usuwają zanieczyszczenia i generują prąd. Szybki rozwój biologii, a zwłaszcza genetyki odkrywa nowe perspektywy dla wielu dziedzin nauki i gospodarki. Jedną z nich jest energetyka, przed którą pojawiła się możliwość osiągnięcia efektów trudnych do uzyskania przy pomocy obecnie dostępnych technologii.
W Stanach Zjednoczonych realizowany jest program o nazwie „Genomes of Life”. Realizuje to zadanie 20 uniwersytetów i placówek naukowych. Patronuje temu projektowi Departament Energetyki USA, a więc prace są faktycznie bardzo ważne i istotne. Celem tych badań jest rozpoznanie i wykorzystanie sposobów, które przyroda zastosowała do rozwiązania problemów związanych z wytwarzaniem energii, oczyszczanie środowiska naturalnego i przetwarzaniem węgla. Naukowcy z Brookhaven National Laboratory wyhodowali odmianę bakterii zdolnych do życia w nieprzyjaznym środowisku i żywiących się związkami węglowodorowymi, takimi jak węgiel. Przemiana materii zachodząca w tych mikroorganizmach umożliwia usuwanie szkodliwych zanieczyszczeń w węglu przyczyniając się do jego oczyszczenia i poprawy jakości. Autorami tego objętego ochroną patentową odkrycia są dwaj amerykańscy chemicy. Węgiel jest jednym z najpowszechniej występujących paliw organicznych na Ziemi. Jednak jego spalaniu towarzyszy wydzielanie się licznych, bardzo szkodliwych zanieczyszczeń jak na przykład tlenków siarki i azotu oraz odpadów paleniskowych zawierających toksyczne substancje, w tym metale ciężkie.
W przeszłości biolodzy podejmowali próby użycia pewnych bakterii do usuwania tych zanieczyszczeń, jednak większość mikroorganizmów nie może przetrwać w trudnych warunkach fizyko-chemicznych (wysoka temperatura, ciśnienie, odczyn itp.) występujących w procesach przetwarzania węgla. Naukowcy jednak zadecydowali, że użyją do prób bakterii naturalnie przystosowanych do ekstremalnych warunków środowiskowych i postanowili
sprawdzić, czy będą one w stanie zmienić swoje pożywienie. Bakterie takie pobrano ze źródeł geotermalnych w Ameryce Północnej. W trakcie prób naukowcy wykorzystali zdolność
stopniowej adaptacji mikrobów do zmieniających się warunków zewnętrznych. Najpierw bakterie umieszczono w środowisku zawierającym, obok innych pokarmów, również niewielkie ilości ropy naftowej. Te odmiany bakterii, które okazały się zdolne do przeżycia w obecności ropy, zostały następnie przeniesione do nowego środowiska, tym razem zawierającego więcej ropy a mniej innych pokarmów. Proces ten powtarzano wielokrotnie, zwiększając zawartość ropy i eliminując inne pokarmy. Ostatecznie wyselekcjonowano gatunek bakterii, które mogły się żywić wyłącznie ropą naftową. Następnie powtórzono analogiczne postępowanie z tym szczepem bakterii zastępując stopniowo ropę węglem. Ten długotrwały proces wymuszonej, płynnej zmiany pożywienia i warunków fizyko-chemicznych środowiska zaowocował ostatecznie wyhodowaniem mikrobów spełniających wyznaczone wymagania.

Tiobacillus ferroxidans

Nowe gatunki bakterii o przykładowych nazwach Leptospirillum ferroxidans i Thiobacillus ferrooxidans nie tylko żywią się węglem, lecz są przystosowane do ekstremalnych warunków, takich jak temperatura 85 st. C, cięnienie 2500 psi, szeroki zakres pH i zasolenia, obecność metali ciężkich. Tiobacillus ferrooxidans jest jednym z wielu gatunków bakterii zdolnych do usuwania siarczków metali. Mikroby te występują w środowisku o dużej zawartości związków siarki takich jak kopalne, oczyszczalnie ścieków czy woda morska. Ich zdolności do usuwania metali dzięki utlenianiu nierozpuszczalnych siarczków są od dawna znane. Odgrywają ważną rolę w biologicznych procesach odsiarczania węgli oraz oczyszczania ścieków przemysłowych.
Wyhodowane gatunki bakterii dokonują rozkładu złożonych cząsteczek węgla na prostsze molekuły, a jednocześnie usuwają zanieczyszczenia w postaci siarki i toksycznych metali.
Otrzymany węgiel w nowej postaci jest nie tylko znacznie czystszy chemicznie, lecz zapewnia wyższą sprawność przemiany energetycznej od wyjściowego paliwa. Najlepsze wyniki można uzyskać przez wykorzystanie kombinacji różnych nowych odmian bakterii, z których każda powoduje charakterystyczne przekształcenie złożonej struktury węglowodoru i skutecznie eliminuje wybrany rodzaj zanieczyszczenia.
Trwa również realizacja innego programu badawczego, którego celem jest uzyskanie z pomocą wyselekcjonowanych mikrobów nowego rodzaju źródeł prądu elektrycznego.
Od miliardów lat rośliny gromadzą energię przyswajając dwutlenek węgla. Dotychczasowe badania amerykańskich uczonych wskazały drogę zamiany tej energii chemicznej na energię elektryczną za pomocą mikroorganizmów, które mogą utleniać materię organiczną do dwutlenku węgla przenosząc powstające przy tym elektrony do elektrody potencjalnego źródła prądu. Naukowcy z Laboratorium Badań Mórz jako pierwsi wykryli wytwarzanie energii elektrycznej w układzie elektrod grafitowych, z których jedną zanurzono w czarnym mule morskim, a drugą w wierzchniej warstwie wody. Początkowo przypuszczano, że przepływ ładunków elektrycznych został spowodowany przez utlenianie zredukowanych substancji chemicznych obecnie w mule, takich jak siarczki i tlenki żelaza. Wkrótce jednak okazało się, że przyczyną zjawiska była kolonia mikroorganizmów przylegających do elektrody zanurzonej w mule. Mikroby te, znane pod nazwą Geobacteraceae, rozwijają się w glebie, zużywając żelazo w podobny sposób jak ludzie wykorzystują tlen. W organizmie człowieka zachodzi utlenianie tłuszczów, białek i cukrów do dwutlenku węgla przy udziale wdychanego tlenu. Natomiast w mule pozbawionym tlenu mikroby utleniają swój pokarm (również do dwutlenku węgla) za pomocą obecnych w nim tlenków żelaza. W procesie tym następuje przenoszenie elektronów z utlenianej substancji organicznej do elektrody zanurzonej w mule, skąd przepływają one do elektrody otoczonej czystą wodą. Między elektrodami powstaje różnica potencjałów, którą można wykorzystać w zewnętrznym obwodzie elektrycznym.
Osiągana obecnie moc takiego biologicznego ogniwa wystarczy do zasilenia tylko najmniejszego odbiornika takich jak kalkulator. Jednak nawet tak słabe źródła mogą być przydatne do zasilania niektórych urządzeń umieszczonych w odległych miejscach np. na dnie mórz, gdzie wymiana baterii jest utrudniona i kosztowna. Innym zastosowaniem dla niezwykłych właściwości mikroorganizmów może okazać się wytwarzanie energii elektrycznej w oczyszczalniach ścieków. W obecnych rozwiązaniach oczyszczalni mikroorganizmy spalają zawarte w ściekach substancje organiczne przenosząc elektrony do tlenu, lecz wydzielana przy tym energia nie jest odzyskiwana. Gdyby jednak użycie tlenu zastąpić elektrodami umieszczonymi w zbiorniku, to możliwe byłoby czerpanie z niego energii elektrycznej. Przewiduje się także wykorzystanie tych mikrobów do przetwarzania biomasy zastępując obecnie stosowany proces produkcji etanolu. Przemiana energii chemicznej substancji organicznych wprost na energię elektryczną byłaby w wielu aplikacjach korzystniejsza od uzyskiwania pośredniej formy energii zawartej w paliwach takich jak etanol. W celu pełniejszego wykorzystania tych nowych możliwości uczeni muszą dokładnie poznać mechanizm przenoszenia elektronów do elektrod przez mikroby. Do badań zostali zaangażowani także genetycy. Istnieją uzasadnione nadzieje, że wkrótce uczeni poznają nie tylko mechanizm wytwarzania energii elektrycznej przez mikroorganizmy, lecz także uzyskują metody genetycznego udoskonalenia tych zdolności w celu uzyskania biologicznych źródeł prądu większej mocy. Optymizm naukowców podzielają decydenci
Departamentu Energetyki i Departamentu Obrony finansujący programy badań.
Naukowcy z Uniwersytetu w Georgii postanowili zmienić nawyki żywieniowe jeszcze innych bakterii. Wiadomo jest, że największym sojusznikiem w walce z ogromnymi ilościami dwutlenku węgla jest natura. Naukowcy mieli już wiele ciekawych koncepcji, w jaki sposób
Ją wykorzystać, ale większość z nich sprowadza się do zmodyfikowania organizmów w taki sposób, aby mogły pochłaniać niepotrzebny gaz z atmosfery. Amerykańscy naukowcy
postanowili wykorzystać do tego Pyrococcus furiosus, czyli mikroorganizmy żyjące w gorących źródłach, odżywiające się węglowodanami.
Wcześniej jednak konieczne było przeprowadzenie drobnych modyfikacji genetycznych. Dzięki nim organizmy mogły zamieszkać w znacznie chłodniejszym środowisku i za swoje główne pożywienie uznać dwutlenek węgla. Dzięki temu, w obecności wodoru, zaczęły produkować kwas 3-hydroksypropionowy, to jest związek stosowany w wielu produktach gospodarstwa domowego.
Okazuje się, że usuwanie nadmiaru dwutlenku węgla to nie wszystko. Kolejnym etapem eksperymentu będzie „nakłonienie” mikroorganizmów do wytwarzania paliwa. Podobne próby podejmowano już wcześniej i to z sukcesami. Mikroorganizm ten ma być organizmem, który będzie w stanie przeprowadzić odpowiednie reakcje poza laboratorium. Jeśli badania zakończą się sukcesem, to czeka nas prawdziwa paliwowa rewolucja.
Naukowcy są także coraz bliżej stworzenia bio-baterii. Wszystko dzięki odkryciu mechanizmu, w jaki pewna rodzina bakterii wytwarza prąd elektryczny. Może być wytwarzany przez przedstawicieli gatunku Shewanella oneidensis, który żyje w morskich głębinach. Pod wpływem niektórych metali ciężkich np. żelaza lub manganu, bakterie te mogą produkować prąd elektryczny. Ilość wytworzonej energii jest wystarczająca do zapewnienia mikrobom przetrwania. Produkcja prądu odbywa się poprzez transport elektronów na błonach komórkowych bakterii. Mechanizm tego procesu nie jest dobrze poznany. Obecnie istnieją dwie tezy tłumaczące jego genezę. Jedna sugeruje, że to bezpośrednio białka błonowe odpowiadają za transport elektronów, druga natomiast zakłada wykorzystanie w tym procesie innych cząsteczek. Bardziej prawdopodobny na tę chwilę jest wariant pierwszy. Naukowcy twierdzą, że białka błonowe mogą dosłownie „dotknąć” powierzchni minerału, na którym znajdują się bakterie i w efekcie wytworzyć prąd elektryczny. Prace nad tym procesem mogą doprowadzić wkrótce do stworzenia biobakterii czerpiących energię z bakterii.

Dar drugi zdrowie

Wspaniałym przykładem zwierzęcia, który służy medycynie i człowiekowi jest Skrzypłocz.

Skrzypłocz – skorupiak, niezwykły dawca zdrowia

Jest to skorupiak, stawonóg, nazywany też żywą skamieniałością. Pomagają w wykrywaniu endotoksyn bakteryjnych w procesie produkcji niektórych farmaceutyków. Odławiane się je żywe, a po pobraniu odpowiedniej ilości krwi, która posiada antybakteryjne właściwości, wypuszczane są na wolność. Zazwyczaj od jednego osobnika pobiera się około 30 procent jego krwi. Badania naukowe pokazują, że liczba komórek osocza osiąga swój pierwotny poziom po 3 miesiącach. Dlatego dla bezpieczeństwa nie pobiera się krwi od danego skrzypłocza częściej niż raz w roku. Jego krew ma kolor niebieski. Wynika to z faktu, że czynnikiem transportującym tlen w organizmie jest hemocyjanina, a nie hemoglobina. Metalem odpowiedzialnym za ten proces jest miedź, a nie żelazo, jak u ludzi. Pobierana jest
w laboratorium, wprost z serca pod ścisłą kontrolą. Krew skrzypłoczy ma specyficzną właściwość reagowania na endotoksyny produkowane przez bakterie Gram-ujemne. W kontakcie z nimi natychmiast wytwarzany jest, widoczny gołym okiem osad, czyli ciała obronne, które są wynikiem krzepnięcia hemofilicy a otaczają one drobnoustroje i natychmiast je niszczą. Dzięki temu w ciągu kilku sekund od nałożenia wypreparowanych amebocytów (elementu morfotycznego krwi skrzypłoczy) jest wiadomo, czy badana powierzchnia lub roztwór są pirogenne lub zainfekowane bakteriami oraz jak dużo jest tych bakterii. Cechą istotną krwi jest to, że sama również jest jałowa i wolna od znanych bakterii. Zachowuje ona swoje antybiotyczne właściwości nawet rozcieńczona w pewnej ilości wody destylowanej. Ze względu na niewielką populację tych zwierząt oraz ograniczony teren ich występowania, krew do produkcji testerów bakteryjnych pozyskiwana jest od mieczonogów w podobny sposób, jak to się robi u krwiodawców, czyli tak, ażeby dawca przeżył procedurę pobrania krwi i mógł krew oddawać w przyszłości. Obecnie płyn testujący z domieszką krwi skrzypłoczy wytwarzany jest przez firmy ze Stanów Zjednoczonych, Japonii oraz Chin.
Testy bakteryjne wykonane z krwi skrzypłoczy wykorzystywane są m.in. w przemyśle kosmicznym, w sondach kosmicznych do natychmiastowego kontrolowania jałowości podzespołów szykowanych do ekspedycji w przestrzeń międzyplanetarną.
Także bezpieczeństwo leków jest kontrolowane przy pomocy ekstraktu ze skrzypłoczy.
Proces kontroli leków stosowany jest przez przemysł farmaceutyczny w celu wykrywania w olbrzymiej ilości lekarstw, obecności bakterii albo pozostałości po bakteriach, niebezpiecznych dla chorych. Test weryfikujący lekarstwa, nazywany też testem LAL (lizat amebocytów skrzypłocza, ang. Limbus amebocyte lysate), polega na zastosowaniu tego wyjątkowego mechanizmu i jeśli próbka spowoduje żelifikację płynu w obecności lizatu amebocytów skrzypłocza, oznacza to, że jest ona skażona przez toksyny bakteryjne. Koncentrat ten ułatwia także wykrycie endotoksyn bakteryjnych w moczu, płynie mózgowym i innych częściach ludzkiego organizmu. Jednak najważniejsze zastosowanie tego preparatu to wykrywanie skażeń bakteryjnych leków podawanych dożylnie i narzędzi medycznych. Każdy, kto kiedykolwiek miał zastrzyk, podłączoną kroplówkę lub np. wymienianą zastawkę w sercu, zawdzięcza zdrowie temu testowi, a pośrednio tym zwierzętom.
Jeszcze innym, dodatkowym wykorzystaniem niezwykłych właściwości skrzypłoczy jest uzyskiwanie z jego organizmu polisacharydu chityny a substancję tą wykorzystuje się m.in. do wyrobu soczewek kontaktowych.
Innym niezwykłym zwierzęciem, które ma ogromne zasługi dla zdrowia ludzi jest żaba szponiasta (Xenopus laevis). Zresztą nie pierwszy raz przedstawiciele tego gatunku przysłużyli się medycynie. Przedstawione są dwie najważniejsze, bardzo groźne choroby, przy których niesie ona niezwykła ulgę.

Pierwszy w historii całkowicie sztuczny związek zdolny do blokowania migracji i namnażania komórek jednego z nowotworów skóry został opracowany przez naukowców z
Uniwersytetu Wschodniej Anglii. Do badań tych wykorzystywano kijanki żab szponiastych. Wybór zwierząt, na których przeprowadzano testy nie był przypadkowy. Na ich ciałach powstają liczne silne wybarwione plamy, zadziwiająco podobne do ludzkich znamion barwnikowych, zwanych potocznie pieprzykami. Pozwoliło to na prowadzenie badań nad czerniakiem – nowotworem skóry powstającym w wyniku nadmiernego namnażania komórek wysycanych pigmentem Czerniak należy do nowotworów o wybitnej zdolności do tworzenia przerzutów, czyli oddzielania się pojedynczych komórek od głównej masy guza. Okazuje się, że mechanizm ten jest zachowany przez ewolucję do tego stopnia, że badania nad lekami przeznaczonymi dla ludzi można z powodzeniem prowadzić na płazach. Proces przerzutów uzależniony jest od metaloproteinaz, enzymów zdolnych do rozkładania białek tworzących sieć włókien utrzymujących spójność tkanek. Między innymi właśnie dzięki temu płazowi naukowcy zsyntetyzowali nowy związek, który wydaje się być obiecującym środkiem blokującym aktywność tych protein. Są przekonani, że związek ten już niedługo, stanie się obiecującą formą zapobiegania powstawania przerzutów czerniaka.

Xenopus laevis – Żaba szponiasta, pokonuje również nowotwory

Istnieje związek pomiędzy skrzypłoczem a żabą szponiastą. Naukowcy doszli do wniosku, że bezpieczeństwo leków może być także kontrolowane przez Xenopusa. Z uwagi, że mieczogon wymaga wielkiej ochrony, z uwagi na dużą umieralność, powinien być zastąpiony innym zwierzęciem. Inżynierowie z uniwersytetu w Princeton znaleźli złoty środek, godząc potrzeby przemysłu i ekologii. Nowa, skuteczna metoda badań nad zakażeniami bakteryjnymi została opracowana dzięki bardzo szczególnym cechom tego płaza. Wiele płazów, a przede wszystkim bardzo kolorowe żaby, wśród których znajduje się żaba szponiasta, nosi na swojej skórze śluz, który może okazać się toksyczny przy zwykłym kontakcie. Na szczęście stwierdzono, że peptydy odnajdowane w śluzie płaza atakują jedynie bakterie i zapewniają zwierzęciu ochronę przeciwko infekcjom. Prace inżynierów pozwalają przekształcić tę pułapkę na bakterie w istotny atut dla przemysłu farmaceutycznego. Naukową nowością jest wyprodukowany środek, który wysyła sygnały elektryczne, kiedy wejdzie w kontakt z niebezpieczną bakterią, taką jak salmonella czy patogenny szczep bakterii Escherichia coli.
Podjęto także próby wykorzystania skrzeku żaby szponiastej do wykrywania zapachów, np. w liniach produkcyjnych żywności
Żaba szponiasta, wcześniej była stosowana m.in. w charakterze żywych testów ciążowych. Aby wykonać badanie, wystarczyło wszczepić dorosłej samicy płaza minimalną ilość moczu kobiety. Jeżeli w ciągu 24 godzin od iniekcji dochodziło do złożenia przez żabę jaj, kobieta mogła z wysokim prawdopodobieństwem przypuszczać, że za kilka miesięcy zostanie matką.


Dar trzeci i czwarty – pożywienie i budulec

Mowa o drzewie Balsa. Prawidłowa nazwa to Ogorzałka wełnista. Jest to drzewo z rodziny ślazowatych. Występuje w lasach Ameryki Południowej i Środkowej a także na Karaibach. Drzewo o nieomal walcowatej koronie. Dorastają do 30 metrów. Liście są jajowo-sercowate o drobnych ząbkowanych brzegach. Kwiaty są duże o średnicy 6-10 centymetrów. Są zapylane przez nietoperze. Owoce są jak wydłużone torebki z licznymi nasionami otoczone puchem. Balsa rośnie niesamowicie szybko. W ciągu 10 do 15 lat potrafi osiągnąć 20-30 metrów wysokości.

Niesamowite drzewo Balsa i jego przepiękne kwiaty – źródło żywności

Drzewo Balsa kwitnie swoimi wielkimi kwiatami w czasie pory suchej. Karmi całą menażerię nocnych stworzeń. Patrząc na poszczególne osobniki można poznać, że posilały się nektarem tego drzewa. Widać to np. po pyłkach na policzkach kinkażu. Opos wełnisty popija lepki syrop, nie zważając na pszczoły, które się w nim potopiły. Jedno drzewo otwiera w ciągu
nocy 50-60 kwiatów a każdy posiada 30 ml nektaru. Co zawiera ten nektar, że przez całą noc i poranek drzewa są gospodarzami wielu zwierząt, owadów, ssaków, ptaków i gadów. Niektórzy klienci są bardzo tajemniczy, dla przykładu rzadko spotykany olingo, daleki kuzyn szopa pracza. Drzewo zakwita pod koniec pory deszczowej, gdy inne drzewa wpadają w sen i zakończyły produkcję pożywienia. Drzewa Balsa nazywane są też „oazami na pustyni”.
Stacja Badań tropikalnych Instytutu Smithsona prowadzi tutaj badania i obserwacje. Z dostępnych danych wynika, że nektar ten to wodny roztwór cukrów, głównie fruktozy i glukozy. Stałym składnikiem jest także sacharoza. Zawartość cukrów waha się od 5 do 76%. Od zawartości cukrów zależy gęstość nektaru. Zawiera również niewielkie ilości soli mineralnych, olejki eteryczne, kwasy, zasady, barwniki oraz aminokwasy. Nektar odgrywa kluczową rolę w tworzeniu symbiozy między różnymi gatunkami zwierząt. Owady, ale także ptaki, nietoperze i niektóre torbacze korzystają z niego jako pożywienie, w wielu wypadkach specjalizując się i uzależniając od niego. W ciągu jednej nocy kwitnąca balsa jest w stanie zsyntetyzoważ nawet litr swojego nektaru.
Ta skomplikowana mieszanka cukrów i substancji zapachowych posiada skład chemiczny nie do końca jeszcze poznany. Drzewo właśnie po to wypuszcza kwiaty ażeby przyciągały zapylacza. Przy kwiatach można spotkać kolibra, młode boa, liścionos okazały. One są głównymi zapylaczami balsy. Patrząc na gałęzie tego drzewa widać obciążone setkami kwiatostanu, w różnych stadiach rozwoju. Pączki wyglądają jak ogromne patyczki do uszu, rozwijające się kwiaty przypominają spirale włoskich lodów, a te dojrzałe, które mają zakwitnąć w nocy, rozwierają swoje płatki, odkrywając tym samym gęsty jak miód nektar. Drzewo balsa bardzo szybko dokonuje sukcesji. Zajmuje przecinki, tereny zwolnione przez martwe drzewa innych gatunków, opuszczone pastwiska.
Z podszycia dochodzą hałasy. Słychać piski i wrzaski, co oznacza, że nadciągają kapucynki. Małpki te są bardzo sprytne i roztropne. Co jest warte podkreślenia, przy podchodzeniu do źródła pokarmu ustawiają się gęsiego, z przodu nieobciążone dorosłe i młodzież, z tyłu matki niosące dzieci.
Dlaczego jednak to drzewo otwiera swoje kwiaty właśnie nocą? Z reguły rośliny dostosowują tą porę do czasu aktywności preferowanych przez nie zapylaczy. Kwitnące w ciągu dnia celują na ptaki, pszczoły, motyle i biedronki. Natomiast te kwitnące nocą oferują możliwość zapylenia do ciem, świerszczy, pasikoników i małych ssaków. Naukowcy zakładają, że zamierzonym odbiorcą nektaru balsy są nietoperze. Taka teoria ma sens. To zwierzęta nocne a wiele z nich żywi się głównie nektarem. Ponadto łatwo mogą one dotrzeć do wysoko położonych kwiatów. Śledząc przez całą porę kwitnienia ruchy zwierząt badacze zauważyli niewiele nietoperzy, mimo że były one w okolicy powszechne i często żerowały na innych roślinach. Skoro nie chodzi o nietoperze, jak wytłumaczyć wieczorne upodobania balsy? Naukowcy podejrzewają, że najważniejszym zapylaczem mogą być dwa rzadko widywane i praktycznie niezbadane ssaki drzewne kinkadżu i olingo. Badania genetyczne pokazały jedynie odległe pokrewieństwo między nimi, ale że wybrały podobne strategie przetrwania, wyglądają i zachowują się jak gatunki siostrzane, obydwa mają błyszczące, miodowo brązowe futra, dobrze maskujące na tle kory, długie ogony i skierowane przed siebie oczy, które pomagają im przemieszczać się nocami po drzewach. Poza tym, na drzewach jedzą, śpią, walczą, uprawiają seks i umierają. Większość z nich przez 20-30 lat swojego życia nigdy nie dotyka ziemi.

Innymi, ale również wspaniałymi właściwościami odznacza się samo drewno, drzewa balsy. Jest lekkie. Tylko jacorafia, krewna papai jest lżejsza. Unosi się na wodzie lepiej niż korek.
Ma gęstość równą jednej piątej gęstości wody, natomiast korek – jednej czwartej. Dzięki tym właściwością ma bardzo wielostronne i wielofunkcyjne zastosowania. Drewno jest białe. Wykonuje się z niego różne rodzaje tratew. W zależności od miejsca wycięcia, wykazuje różną twardość. Części położone najbliżej pnia, bardzo miękkie, wykorzystywane są jako materiał wypełniający lub izolacyjny. Na elementy konstrukcyjne stosuje się tylko deski i listwy wycięte z części zewnętrznej pnia. Dzięki małej gęstości, jest niezastąpionym materiałem do budowy modeli latających i pływających. W modelarstwie z tego drewna wykonuje się wręgi (żeberka), fragmenty pokrycia płatów i stateczniki czyli części pokrycia kadłubów.
Z drewna tego drzewa wykonywane są również wyposażenie pokładowe jachtów a także sprzęt ratownictwa wodnego, deski surfingowe.
Bardzo znamienne jest zapotrzebowanie na to drewno przez przemysł lotniczy. Znane są fakty zamontowania drewnianych kompozytów pokładowych w angielskim samolocie Mosquito z czasów II wojny światowej.

Drewno balsy w przemyśle samolotowym

Medycyna także wykorzystuje drewno z tych drzew, np. do produkcji protez ortopedycznych (zdjęcia poniżej).
Z drewna balsy wykonywanych jest także szereg innych produktów. Przedstawić należy rakietki do ping-ponga, spławiki wędkarskie, różnego rodzaje filtrów do fajek. Stosowane jest także w przemyśle opakowaniowym oraz do produkcji pałeczek dyrygenckich.
Drewno balsy, z części twardej drzewa jest surowcem do produkcji lignostonu, z którego wykonywane są czółenka do krosien tkackich.

Optymistyczne zakończenie

Odpowiedzialnoś ć ekologiczna realizowana powinna być przede wszystkim w płaszczyźnie moralnej, co sprowadza się do poddania ocenie moralnej każdego przedsięwzięcia dotyczącego w mniejszym czy większym zakresie środowiska naturalnego. Włączenie w zakres tak ujętej odpowiedzialności całego ciągu i środków o charakterze prawnym, gospodarczym i techniczno-naukowym jest sprawą wtórną realizującą tą odpowiedzialność na poziomie strukturalno-cywilizacyjnym. Związanie tych działań z właściwym paradygmatem etycznym gwarantuje im właściwą efektywność.
Materiał przedstawia tylko niektóre możliwości jakie daje nam przyroda. Jest ona jednak bardzo czuła na ingerencje w jej dobra. Daje nam energię tak niezbędną do codziennego życia, daje lekarstwa, nawet na te bardzo niebezpieczne schorzenia, daje pożywienie, materiały budowlane. Co jeszcze pragnie człowiek ażeby być szczęśliwym? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie indywidualnie.

OCENA ARTYKUŁU

Pomóż nam budować ranking artykułów, oceń powyższy.
oceń artykuł
średnia ocen
4
Wykonawca: PERSABIO
Wszelkie prawa zastrzeżone

zamknij
zamknij

Czytaj artykuły z wybranej kategorii

kliknij w nazwę kategorii aby przejść do listy artykułów
zamknij

Znajdź specjalistę z wybranej branży

kliknij w nazwę branży aby przejść do listy specjalistów publikujących w niej artykuły