NOWY PORTAL - wersja BETA
mamy już
515redaktorów
o co chodzi w portalu
Kliknij tutaj, aby szukać po branży
dodaj artykuł
ZLECENIA OGŁOSZENIA ZAMÓW REDAKTORA ZAMÓW TEKST KUP ARTYKUŁ
POLECAMY:   Nie dopuść do wypalenia! AIDS pokonany?
 
 
Jesteś tutaj:Strona główna>Lista artykułów>Prezentacja artykułu

ARCHITEKTONICZNY DEKONSTRUKTYWIZM

Dodano: 09.01.2015, autor: @wispawel12
kategoria: Nieruchomości i architektura,  ocena: 4,  rodzaj: Ogólnodostępny
Główne cechy tego kierunku architektonicznego to budynek rzeźba, forma ponad funkcją, taniec w przestrzeni i prowokacja. Architekci tego stylu twierdzą o sobie, że z inżyniera przeistoczyli się w rzeźbiarza śledzącego efekty swoich przemyśleń na dziesiątkach roboczych makiet i wielu błyskawicznych szkicach.

Jednym z najbardziej znanych architektów jest Frank Gehry. Ma polskie korzenie. Matka była Polką. Swoje prace rozpoczął w Santa Monica, w Stanach Zjednoczonych. Rozbudował własny dom eksponując na zewnątrz, przekrzywiony, drewniany szkielet konstrukcji budowli. Wnętrza i elewacje dopełnił falistą blachą, sklejką, papą i siatką ogrodzeniową. Wizerunek tej posesji został zauważony przez elity artystyczne Kalifornii.

Architektura tworzona przez tego autora polegała na kojarzeniu dynamicznych form z nieprzystającymi do siebie banalnymi materiałami, które nieoczekiwanie zyskują rangę sztuki.

Współpracuje ze znanymi rzeźbiarzami a jego formy mają coraz nowsze, fascynujące znaczenie. Architekt ma krytyczny stosunek do form, wykorzystywanych przez innych architektów, a mianowicie do motywów zaczerpniętych z historycznej architektury. Ma to być przeciwstawieństwo na monotonię modernizmu. Sięga do bardzo głębokiej przeszłości, aż do archetypów. Pojawiają się pomysły na przełożenie płynnego piękna i ruchu ryb na język architektury. Kolejne rysowane przez Gehry’ego budynki niemal odrywają się od gruntu i płyną w przestrzeni. Obiekty te są przypominające rybią łuskę pokrytą blachą cynkowo-tytanową i zostały znakiem rozpoznawczym tego architekta.

Znużenie jakie wywołuje współczesna architektura jest coraz bardziej powszechne. Już w drugiej połowie lat 80 XX wieku pojawiają się projekty ekspresyjnych budynków ostentacyjnie kontrastujące z otoczeniem.

Także młoda Brytyjka Zaha Hadid tworzy prowokacyjne projekty. Jej wizje budynków poskładane są z elementów ostrych jak porozbijane szkło, o formach aerodynamicznych, jakby wprowadzanych w ruch z ogromną prędkością. Ma statut bożyszcza młodych architektów. Jednak jej bardzo śmiałe projekty pozostają na papierze.

W roku 1988 austriacka pracownia Coop Himmelblau rozbudowała poddasze secesyjnej wiedeńskiej kamienicy. Architekci zamienili je w poetycką plątaninę szkła i elementów konstrukcyjnych. Ta postindustrialna narośl przypomina drapieżnego ptaka przyczajonego wśród XIX – wiecznych dachów miasta.

Ten nowy kierunek w architekturze pod koniec lat 80 –tych ubiegłego wieku stał się faktem a zyskał miano dekonstruktywizmu.

W miejsce użytkowości i uporządkowania, najświętszych wartości modernizmu, architekci wprowadzają chaos. Otwiera to przed nimi nieskończoną ilość dotąd niedozwolonych pomysłów. W historii architektury XX wieku dekonstruktywiści szukają korzeni w kierunku zwanym konstruktywizmem. Wyrósł on w Rosji radzieckiej po rewolucji październikowej.

Główne cele dekonstruktywizmu są podobne. Chce szokować widza i wizualnie wyrywać budynki z otoczenia. Radykalnie przekłada on estetykę ponad funkcjonalność. Nie stoi za nim jednak ideologia, która stanowiła siłę napędową konstruktywizmu.

Na przełomie lat 80 i 90 świat, patrząc na dzieła dekonstruktywistów, dostrzega się piękno bezładu i inżynierskiej wirtuozerii, ale w ich pomysłach widzi tylko bezużyteczne szaleństwo. Głośne realizacje są jednak nieliczne, chociaż cieszą się uznaniem profesjonalistów. W roku 1989 przyznano architektonicznego Nobla – nagrodę Pritzkera a otrzymał ją właśnie Frank Gehery.

Następnym przedstawicielem tego nurtu jest Daniel Libeskind. Wygrał konkurs na Muzeum Żydowskie w Berlinie. Urodził się po drugiej wojnie światowej w Łodzi. Niezbędną architektowi rzemieślniczą wyobraźnię nabył w domu. Miał być muzykiem ale został architektem, a zamiłowanie do dźwięków przeniósł na projektowanie.

Jego wijące się zygzakowate ostrokątne berlińskie muzeum ma być pierwszą światową ikoną dekonstruktywizmu. Projekt zawiera w sobie więcej niż zabawną formę. Ekspresyjna bryła pełna symbolicznych odniesień do żydowskiego losu oraz dramatyczna gra światła we wnętrzu niesie w sobie tragedię Holocaustu.

Największym sojusznikiem dekonstruktywistów okazał się rozwój gospodarczy. Pojawiają się wielkie pieniądze na kulturę i edukację. Wzrasta świadomość, że intrygujące formalnie obiekty i przestrzenie mogą napędzić turystykę. Świat potrzebuje specjalistów od efektów specjalnych w architekturze.

Czołowi dekonstruktywiści, tacy jak Gehry, Hadid czy Libeskind w XXI wieku stali się bohaterami i celebrytami. Mówi się o nich starchitekci. O ich projekty zabiegają miasta i korporacje zachęcone „efektem Bilbao”.

Sceptycy zwracają jednak uwagę, że ekstrawaganckie formy powielane w każdej ambitnej stolicy niebawem ulegną dewaluacji, stając się opatrzonym, krzywoliniowym szablonem.
GALERIA

 

OCENA ARTYKUŁU

Pomóż nam budować ranking artykułów, oceń powyższy.
oceń artykuł
średnia ocen
4
Wykonawca: PERSABIO
Wszelkie prawa zastrzeżone

zamknij
zamknij

Czytaj artykuły z wybranej kategorii

kliknij w nazwę kategorii aby przejść do listy artykułów
zamknij

Znajdź specjalistę z wybranej branży

kliknij w nazwę branży aby przejść do listy specjalistów publikujących w niej artykuły