NOWY PORTAL - wersja BETA
mamy już
512redaktorów
o co chodzi w portalu
Kliknij tutaj, aby szukać po branży
dodaj artykuł
ZLECENIA OGŁOSZENIA ZAMÓW REDAKTORA ZAMÓW TEKST KUP ARTYKUŁ
POLECAMY:   Nie dopuść do wypalenia! AIDS pokonany?
 
 
Jesteś tutaj:Strona główna>Lista artykułów>Prezentacja artykułu

Optymizmu można się nauczyć

Dodano: 12.01.2015, autor: Magdalena Świstek
kategoria: Życie codzienne,  ocena: 3,  rodzaj: Ogólnodostępny
ĆWICZENIE
Pomyśl i wymień trzy nieprzyjemne rzeczy,które czekają cię w najbliższym tygodniu,następnie zastanów się nad przyjemnymi zdarzeniami,z których będziesz się cieszył w najbliższym tygodniu i podaj trzy takie zdarzenia.Odpowiedz na pytanie:które ze zdarzeń było ci łatwiej przytoczyć,jak myślisz dlaczego tak się dzieje?
W obliczu naszych doświadczeń związanych z URK oraz z niepełnosprawnością niezwykle ważna jest umiejętność pozytywnego patrzenia na rzeczywistość.Przy czym nie chodzi tu jedynie o bierne oglądanie tego,co nas otacza,ale o aktywną postawę,czyli działanie i reagowanie,którym przyświeca optymizm.Chcąc przekonać się jakie widzenie świata przeważa w naszej własnej postawie możemy wykonać zadanie podane niżej.
Osoby o optymistycznej wizji siebie i rzeczywistości mają skłonność do innego postrzegania przyczyn swoich sukcesów i porażek od osób,które widzą świat pesymistycznie i tak:
-Optymiści postrzegają przyczyny swoich niepowodzeń,jako chwilowe"tylko tym razem coś mi się nie udało",a pesymiści traktują przyczyny swoich niepowodzeń jako stałe i niezmienne"nigdy mi się nie udaje".Jeśli chodzi o działania kończące się sukcesem to optymista uważa,że finał każdego wydarzenia jest dla niego pomyślny.W przeciwieństwie do niego pesymista szczęśliwe działanie traktuje jako wyjątkowe i takie,które się pewnie nie powtórzy.Ten wymiar oceny własnego postępowania to Stałość.
-Optymista,który dozna niepowodzenia w jakimś działaniu,nie przenosi go na inne zdarzenia,ograniczając jego zasięg"tylko to mi nie wyszło",natomiast pesymista rozszerza efekt niepowodzenia na całe życie"nic mi się nie udaje",odwrotnie jest z sukcesami optymista udane wydarzenie przenosi na wszystkie inne"wszystko mi się udaje,tak jak i tym razem",a pesymista ogranicza sukces do tylko jednego wydarzenia"tylko to mi się udało".Określamy ten wymiar jako Zasięg.
-Optymista,który zaznał porażki,jej przyczyn szuka na zewnątrz,w przyczynach niezależnych od niego,a pesymista uważa,że za porażkę odpowiada przede wszystkim on sam.Przeciwnie jest w przypadku sukcesów optymista,któremu coś się udało uważa,że stało się tak dzięki niemu,natomiast pesymista,każdy sukces uważa za wynik działań niezależnych od niego,na które nie miał wpływu.Taki wymiar oceny własnego postępowania to Personalizacja.
ĆWICZENIE
Spróbuj ocenić poniższe wypowiedzi pod kątem postrzegania źródeł sukcesów i niepowodzeń w odniesieniu do wymiarów Stałość,Zasięg i Personalizacja oraz zastanów się nad własną oceną różnych zdarzeń,gdzie szukasz przyczyn osobistego szczęścia i porażek.
1."To co najcenniejsze samo do nas nie przyjdzie,zawsze trzeba pomagać swojemu szczęściu".
2."Tym razem udało mi się załatwić tę sprawę,ale przecież wiadomo jak trudno coś zdziałać w urzędach,więc w przyszłości pewnie nie będzie tak łatwo o sukces".
3."Z łatwością przychodzi mi opowiadanie różnych ciekawych historii i improwizowanie podczas wystąpień,wykorzystam te umiejętności w przyszłej pracy redaktora,o której marzę".
Pamiętajmy o tym,że optymizmu możemy się w pewnym sensie nauczyć,pod warunkiem,że będziemy się angażować w różne działania dobrze oceniając swoje umiejętności i predyspozycje.Dlatego ważna jest tutaj znajomość siebie samego,dzięki której stawiać sobie będziemy realistyczne cele,możliwe do osiągnięcia.Dotyczy to wszystkich dziedzin naszej aktywności,zarówno nauki czynności związanych z życiem codziennym jak i naszej aktywności związanej z pracą,czy nauką.Wydaje się,że tak samo,jak trudno jest nam prezentować swoje pozytywne cechy,tak też niechętnie mówimy o rzeczach pozytywnych,które spotykają nas na co dzień.O wiele łatwiej jest nam dzielić się z innymi troskami i problemami niż chwilami radości.Zabrzmi to dość banalnie,ale lepiej idzie się przez życie gdy jesteśmy optymistami.Jest to tak samo banalne co niełatwe do wykonania.Z jakiego powodu często tłumimy w sobie to,co w nas radosne i spontaniczne?
Wpływ na ten stan rzeczy ma kilka przyczyn:
1.Okres dzieciństwa to czas spontanicznego zachowania i szybko osiąganej radości.Zmienia to proces wychowania,który polega często na wpisaniu naszego postępowania w pewne normy i zasady wychowania.To właśnie okres gdy jesteśmy poddani rygorowi kształtowania w nas właściwych postaw uczy nas krytycznego podejścia do siebie i innych.
2.Okres szkolny czas w którym pobieramy naukę i jesteśmy oceniani oraz klasyfikowani.Uczymy się wtedy dostosowywać wypowiedzi i okazywanie naszych poglądów stosownie do kryteriów według jakich jesteśmy oceniani.Niestety najczęściej ocenie podlega jedynie sam efekt pobierania nauki,czyli to ile faktycznie się nauczyliśmy,a nie nasz osobisty potencjał i możliwości,które przecież w równym stopniu wyznaczają naszą wartość.
3.Okres dorastania jest to czas wyjątkowo trudnych wyzwań,kiedy to konfrontujemy się ze światem i próbujemy określić"własne Ja".To okres niepokoju i wielu konfliktów,zderzenia ze światem dorosłych,poszukiwań i prób odnalezienia akceptacji w grupie rówieśników i u płci przeciwne.Doświadczać wtedy możemy upokorzeń,odrzucenia i braku zrozumienia,dlatego w przyszłości towarzyszy nam mniejsza pewność siebie i staramy się unikać odważnego i optymistycznego spoglądania w przyszłość.
4.Początki życia zawodowego,to również czas trudnych wyzwań kiedy to nasze marzenia i oczekiwania konfrontują się z rzeczywistością.Nasz brak optymizmu i przesadny realizm wzmacniane mogą być gdy wykonujemy nieciekawą pracę,nieodpowiadającą naszym aspiracjom.Dodatkową okolicznością jest praca w zespole ludzi,pełnienie roli podwładnego i związana z tym konieczność wykonywania poleceń,których treść nie zawsze budzi nasz entuzjazm.
Scenariusz jaki zarysowaliśmy,sam w sobie wygląda mało optymistycznie.Ilość wyzwań jakim musimy sprostać i natężenie konfliktów w jakie możemy popaść z góry skazuje nas na bycie życiowymi pesymistami.Pamiętajmy jednak,że z tych wszystkich zdarzeń,które stanowią treść życia możemy wyjść dodatkowo wzmocnieni.Niekoniecznie też zdarzenia te ukształtują nas jako osoby patrzące jedynie na smutniejszą stronę człowieczeństwa,chociaż zagrożenia są realne.Tym ważniejsze jest silne przekonanie o tym,że optymizmu możemy się nauczyć i co równie istotne,że ludziom pogodnym żyje się łatwiej.
Przyjrzyjmy się teraz metodom pomocnym w zostaniu życiowym optymistą:
-przebywaj z optymistami,bo optymizm jest zaraźliwy,
-wyszukuj dobre strony każdej sytuacji i na nich się koncentruj,
-traktuj sytuacje trudne jako okazję do nauki,w myśl zasady,że drugi raz tego błędu już nie popełnię,
-pochwal się swoimi osiągnięciami innym i pozwól,aby cię chwalili,
-planuj swoje działania,stosuj metodę małych kroczków wtedy lepiej widać postępy,
-szukaj wielu rozwiązań,wybieraj działania świadomie,
-dziel wydarzenia na te,na które masz wpływ i te,na które wpływu nie masz.
Do tych drugich uśmiechaj się z wyrozumiałością,pierwszymi zarządzaj,
-mów otwarcie o swoich trudnościach i niepowodzeniach,
-miej pewność,że niepowodzenia zdarzają się wszystkim ludziom,różni ich tylko otwarte mówienie o nich i umiejętność korzystania z nich.
Podane wyżej sposoby na budowanie osobistego optymizmu,mogą się wydać nieco abstrakcyjne i nierealne.Pozostaną takie jeżeli przez własne postępowanie nie tchniemy w nie naszych własnych,realnych pomysłów.
ĆWICZENIE
Przeczytaj podaną niżej historię i wczuj się w rolę rozbitka,którego poproszono o napisanie artykułu mówiącego o jego losach.Napisz dwa takie krótkie teksty.Jeden zakładający,że rozbitek jest optymistą,a drugi przy założeniu,że jest pesymistą.Zacznij od zdania:"Leciałem/am pierwszy raz samolotem na wspaniałe wakacje,do lądowania zostało 10 minut..."Pewien człowiek leciał samolotem,w niezrozumiały dla wszystkich sposób wypadł z niego i znalazł się na bezludnej wyspie.Przeżył upadek i był w dodatku cały i zdrowy.Miał przy sobie jedynie parę przedmiotów:monetę,łyżeczkę ,długopis i torebkę z nasionami rzeżuchy oraz to w co był ubrany.Nie mając innego wyjścia zagospodarował się na wyspie,a po 2 miesiącach przepływający niedaleko statek zauważył goi zabrał do domu.Okazało się dodatkowo,że statek kieruje się do portu,niedaleko którego leży rodzinna miejscowość rozbitka.

OCENA ARTYKUŁU

Pomóż nam budować ranking artykułów, oceń powyższy.
oceń artykuł
średnia ocen
3
Wykonawca: PERSABIO
Wszelkie prawa zastrzeżone

zamknij
zamknij

Czytaj artykuły z wybranej kategorii

kliknij w nazwę kategorii aby przejść do listy artykułów
zamknij

Znajdź specjalistę z wybranej branży

kliknij w nazwę branży aby przejść do listy specjalistów publikujących w niej artykuły